Ian Tregillis - Wyzwolenie
Pamiętacie może film „Jumanji”? Chodzi mi o tę wersję z 1995 roku, z Robinem Williamsem w roli głównej. W kilku scenach, gdy bohaterowie otwierali grę znikąd pojawiał się dźwięk bębnów. Muszę przyznać, że nieźle to na mnie działało. Najdziwniejsze jednak jest to, że coś podobnego przeżyłem ostatnio. Spokojnie, nie trafiła w moje ręce dziwna, magiczna gra, przez którą nagle w całym mieście zapanuje totalny chaos. Znalazłem coś o wiele lepszego.
Czytaj więcej »


