7 października 2018

Zawieszenie działalności bloga + Pomysł

2
Pierwszy wpis na moim blogu pojawił się dobre sześć lat temu. Wiem, że to naprawdę dużo czasu jednakże zauważyłem w tym okresie pewną prawidłowość. Raz na dwa lata mniej więcej muszę nieco odsapnąć. Przemyśleć wszystko i pokombinować. Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam blogować i pisać recenzje. Pod tym względem nic, a nic się nie zmieniło.

3 października 2018

Niania i wielkie bum

0
Zastanawialiście się kiedyś drodzy czytelnicy, czy da się stworzyć baśń, której miejscem akcji będzie owładnięty wojną kraj? Mogłoby się wydawać, że to niemożliwe, a jednak komuś się to udało. Tym kimś są dwie wspaniałe panie, Susanna White i Emma Thompson. Pierwsza odpowiedzialna jest za reżyserię, a druga za scenariusz oraz jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii kina familijnego. Pewnie już się domyślacie, o czym dzisiaj będę pisał.

30 września 2018

Zapowiedzi – Październik 2018

0
Chciałbym ten wpis zacząć inaczej, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Zaczęła się jesień, a wraz z nią nieprzyjemne ulewne deszcze oraz wiatr wymuszające na nas coraz grubsze stroje. Ja jednak w tym nie widzę nic złego.

27 września 2018

Pacific Rim: Rebelia

1
Mówi się, że największym sukcesem szatana jest to, że ludzie przestali w niego wierzyć. Ja uważam ze największą porażką Hollywood jest to, że jedno z najlepszych swoich dzieł oddali chińczykom. Mowa tu o filmie, który spokojnie mógłby konkurować z nieśmiertelną Godzillą. Pamiętacie „Pacifik Rim”? Ja długo go nie zapomnę. Głównie dlatego, że jedynka została wyreżyserowane przez Guillermo del Toro, który jak mało kto potrafi się bawić kolorem i kształtem.

23 września 2018

Weekend z Soundtrackiem #106

0
Jazz, jako gatunek muzyczny nie często się trafia w przypadku soundtracków, a wielka szkoda, ponieważ ma potencjał. Głównie dlatego, że jest niezwykle energiczny i niewiele trzeba, żeby nogi same porwały się do tańca. Zapraszam do posłuchania jednego z takich utworów.

21 września 2018

Rampage: Dzika furia

2
Zawsze byłem wielbicielem filmów z gatunku Monster Movie. W końcu Godzilla to dla mnie prawdziwy klasyk, a najnowsza odsłona King Konga to kawał dobrego filmu. Dlatego też, kiedy pierwszy raz zobaczyłem, że na wielki ekran trafia kolejna produkcja tego typu wiedziałem, że muszę na nią pójść. Zwłaszcza, gdy w obsadzie pojawił się nie, kto inny jak Dwayne Johnson. Wiem, że to nie oznacza, że film będzie rewelacją, ale naprawdę lubię go, jako aktora, chociaż moje uwielbienie zatrzymało się chyba na „Królu Skorpionie” i „Dobrej wróżce”.