9 maja 2018

Warszawskie Targi Fantastyki - Wiosna 2018

2
Warszawskie Targi Fantastyki to jedno z tych wydarzeń, koło których nie potrafię przejść obojętnie. Stały się one dla mnie obowiązkowym punktem w corocznym kalendarium. Prawie tak samo ważnym jak niektóre święta. Nie żartuję z tym, bo już od ich pierwszej edycji oddałem im całe serce i duszę. Jak to się mówi miłość od pierwszego wejrzenia. Dlatego też nie małym zaskoczeniem było dla mnie, gdy dowiedziałem się, że nie muszę na nie czekać do końca roku. Organizatorzy postanowili, bowiem stworzyć wiosenną edycję. I chwała im za to. Zacznijmy jednak od początku.


Wystawa modeli z Funky Koval.

Jedna z gwiazd wieczoru. Tylko strasznie sztywna. / Ten widok, aż dech zapiera.

Warszawskie Targi Fantastyki odbyły się w dniach 17-18 marca 2018 roku. Już samo to było czymś niezwykłym, bo zazwyczaj trwały tylko i wyłącznie jeden dzień. Dla mnie to było za krótko. Przyznam, iż nie jest to miejsce, w którym siedziałoby się od otwarcia do zamknięcia, ponieważ po obejrzeniu wszystkich stanowisk i wydaniu całej zaplanowanej gotówki jedyne, na co mogliśmy czekać to spotkanie z pisarzem. Na szczęście organizatorzy tym razem pomyśleli o dodatkowych atrakcjach, których było dość sporo. Do najciekawszych można spokojnie zaliczyć tor taktyczny Nocarzy jak i warsztaty Origami. Prócz tego oczywiście strefa gier, która była naprawdę okazała. Przyznam, że sam nawet nabyłem karciankę Grzegorza Pietrasa „Łotry”. W końcu trzeba wspierać polskich twórców. Nie wolno mi również zapomnieć o wystawie malarskiej Małgorzaty Bańkowskiej. Pamiętajcie, że fantastyka to nie tylko książki.


Origami to nie taka prosta sprawa. Można tu konkretnie przegiąć.

Oni wyglądają naprawdę groźnie.

Strefa gier z roku na rok ma coraz więcej do zaprezentowania.

Niezła sztuka

Teraz pora na coś, co mnie miło zaskoczyło. Była to impreza jak najbardziej rodzinna. Nie chodzi mi tu tylko o starszaków przychodzących z opiekunami, ale również o brzdące, których było naprawdę sporo. Sam byłem w szoku widząc rodziny z wózkami. I nie mieli oni problemów z poruszaniem się po piętrach. Windy sporo im pomogły. Jak sami widzicie organizatorzy pomyśleli o wszystkim.

Warto również wspomnieć o gwiazdach, które można było tam spotkać. W końcu niecodziennie idąc korytarzem mija się Maję Lidię Kossakowską, jej męża Jarosława Grzędowicza czy też Jacka Komudę. Mi jednak najbardziej zależało na spotkaniu z Martyną Raduchowską, która napisała „Szamankę od Umarlaków”. Prócz nich pojawili się również twórcy i redakcja dawno zamkniętego magazyny Fenix. Na tym jednak spotkaniu mnie nie było, czego bardzo żałuję. Na atrakcję wieczoru pierwszego dnia zaplanowano koncert Tommy’ego Daktors’a specjalizującego się w folku. Wielka jednak szkoda, że odbył się on tak późno. Gdybym chciał na nim zostać miałbym niestety kłopoty z powrotem do domu. Widziałem jednak na Youtubie, że koleś grał naprawdę nieźle wkładając w to masę pasji oraz energii.


To się nazywa gwiazdorska obsada. I nawet ja się pojawiłem.

Tym razem nie będę wychwalał stoisk, jako takich, ponieważ naprawdę trudno było mi się od nich oderwać jednakże jedno miejsce zasługuje na kilka dodatkowych zdań. Mowa tu o szkole językowej „Tell me”. Co w niej takiego niezwykłego? Po raz pierwszy właśnie z ich ulotki dowiedziałem się, że można uczyć się języków grając w gry fabularne. Nigdy nie słyszałem o tego typu kursach, a tu taka niespodzianka.


Przecudowne grafiki u Grumpy Geeks oraz niezwykła szkoła języków obcych.

Biuro Turystyki Orion jak co roku zapraszam na niezwykłe obozy. / Cudowne, wyjątkowe i niezwykle mięciutkie. Tymi słowami można opisać maskotki z Key Craft.

Wspaniała kolekcja uszu najróżniejszej maści prosto od Najro Craft & Art. Oj miały wzięcie. / Niektórzy się nawet chętnie do zdjęć uśmiechali (Shiny Forest).

To się nazywają skarby prosto od Fabryki Słów. / Ubrać się też można było (KaRoKa) i niezwykłego przyjaciela znaleźć (Nimbrell Arts & Handicraft).

Z torbami jakie można było znaleźć na TwójSklep.com.pl oraz Linoryt Szopa żadne zakupy nie są straszne.

I oczywiście coś, co wprowadza najwięcej magii w takie imprezy, czyli ludzie. Nie ważne czy ukrywali się oni za stoiskami czy też byli zwykłymi (niezwykłymi) uczestnikami imprezy. Wszyscy oni wnosili niezwykłą energię oraz miłość do fantastyki. Pełna kultura gościła na każdym kroku. Mimo, że po kilku godzinach stania albo siedzenia było widać na wszystkich zmęczenie. Uśmiechali się szczerze do innych. Dziękuje również wszystkim cosplajerom, którzy swoimi strojami ubarwili całą imprezę.


Dosłownie "Fantastyczna rodzinka"

Tym razem udało mi się wypatrzeć kilku cosplajerów. Dodatkowo w ich naturalnym środowisku.

Jak na głodomora przystało muszę wspomnieć również o kąciku gastronomicznym, który w tym roku przeszedł samego siebie. W porównaniu z zeszłorocznym, w którym górowały fast foods tym razem można było liczyć na chociażby tarty (Och Lemoniada), pierogi (Żarcie Mamuśki) jak i również znakomite naleśniki (Francuska Robota). Do picia piwo, koktajle owocowe, a na deser chałwa w różnych smakach. Jak samo widzicie raj dla podniebienia.


To jest konkretna metoda na głoda.

Najwyższa pora na podsumowanie. Nigdy nie uczestniczyłem chociażby w Pyrkonie, ale dzięki tej można powiedzieć kameralnej imprezie wiem, jakie to mogą być emocje. Mam nadzieję, że nikogo tym nie obrażę, a tym bardziej nie uszczuplę wkładu organizatorów. Wiem ile pracy musieli w to włożyć i jestem im za to wdzięczny. Widać również, że słuchają uczestników, ponieważ tym razem poprawili wszystkie niedociągnięcia z poprzedniej edycji. Bawiłem się naprawdę rewelacyjnie i wiem chociażby się paliło czy też waliło na następnych targach też będę. Oj nie pozbędą się mnie tak szybko. Zwłaszcza, że staram się również zachęcić swoich znajomych, bo fantastyka ma moc tak jak i ludzie z nią powiązani.


Moje wspaniałe łupy

Fantastyczni wystawcy [Link]
Tutaj znajdziecie wszystkich wystawców wraz z linkami do ich stron. Wymieniłem ich tylko kilku, a każdy ma naprawdę wiele do zaoferowania. 


Fanpage Targów Fantastyki [Link]
Tutaj znajdziecie najważniejsze informacje. Zdjęcia z targów jak i linki do relacji.

2 komentarze:

  1. Do tej pory jeszcze nie byłam na targach, choć mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się dotrzeć na te w Warszawie :D
    Jestem ciekawa, choć muszę przyznać, że tłumów nienawidzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zapraszam serdecznie :) porównując tę imprezę do tych większych ogólnopolskich masz tutaj luzy :) chociaż są momenty, że ciężko się przecisnąć, ale to z winy bardziej wąskich korytarzy niż masy ludzi :)

      Usuń