5 kwietnia 2018

Olga Gromyko, Andriej Ułanow - Plus/minus

4
Zawsze zastanawiało mnie jak można z kimś napisać książkę. I nie chodzi mi tu o wszelakiego rodzaju antologię, ale o jedną opowieść tworzoną na dwa głosy. Wydawało mi się to kompletnie niemożliwe. Głownie dlatego, że przecież praca twórcza to coś intymnego. Wylewa się nasze emocje na papier, a nawet bohaterowie dostają część naszej osobowości. I z kimś mamy się tym dzielić? Zwłaszcza dość obcym. Przyznam że ciekawiła mnie forma takiej współpracy. Pisze się po rozdziale? Jedna osoba wymyśla druga pisze? Prawdopodobnie rozwiązań jest wiele, ale książka, o której dzisiaj opowiem wyróżnia się na tle wszystkiego, co do tej pory czytałem. Jej twórcami jest Olga Gromyko i Andriej Ułanow. Jeżeli jej nie trzeba nikomu przedstawiać to on można powiedzieć dopiero raczkuje na naszym rynku wydawniczym.

Elena Wiktorowna na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłą urzędniczką ze zwykłymi problemami. Niestety pewnego dnia pod swoje skrzydła dostaje dość dziwnego osobnika płci męskiej, którego imię brzmi Sasza. Jest to człowiek po przejściach, który wszystkie sprawy najchętniej załatwiałby za pomocą „cytrynki”. Jednakże dopiero w jej towarzystwie naprawdę przejrzy na oczy i zobaczy rzeczy, które do tej pory wydawały mu się mitem.

Pierwsze, na co warto zwrócić uwagę to forma całej opowieści. Narrator jest pierwszoosobowy, ale w dwóch osobach. Wiem, że to brzmi dość dziwnie, ale tak jest. Ponieważ o wszystkim opowiada nasza dwójka bohaterów i to naprzemiennie, dzięki czemu na tę samą sprawę możemy spojrzeć z dwóch różnych perspektyw. To naprawdę przyjemne, bo przypomina mi to nieco „Draculę” Brama Stockera. Chociaż tam wszystko było w postaci listów i fragmentów pamiętników.

Sam pomysł na departament, w którym pracowała Elena bardzo mi się spodobał, ponieważ nie był on w żaden sposób przesadzony. Nie są to faceci w czerni uzbrojeni po zęby tylko urzędnicy, którzy wierzą w siłę swojej legitymacji. No chyba, że się pojawi ktoś taki jak Sasza.

I z nim mam największy problem. Jeżeli Elena to typ kobiety, do której się przyzwyczaiłem w twórczości Gromyko, czyli kobieta dość twardo stąpająca po ziemi nierozczulająca się nad facetami to Sasza jest dla mnie obcy. Początkowe jego teksty, ciągłe wspominki wojny oraz nad wyraz obszerne opisy militariów były dla mnie nużące i nieciekawe, a on sam odpychający. Na szczęście z czasem się wyrobił. Jego język stałby się bardziej powściągliwy. Był nawet taki moment, kiedy zacząłem mu kibicować.

Najlepszą jednak postacią jest Fiodor. Oj nie zdradzę, kim on jest, bo na razie udało mi się zachować małą tajemnicę, co do fabuły, ale uwierzcie mi kogoś takiego chcielibyście mieć w domu. Swoją osobowością naprawdę osłodził całą książkę. Pamiętajcie jednak, że to jest fantastyka. Dlatego nie macie szansy go zdobyć.

Całość prezentuje się naprawdę dobrze. Czytało mi się tę książkę przyjemnie i dość szybko jak na moje standardy w ostatnim czasie. Trochę mnie muliło przy militarnych opisach, ale szybko je przełknąłem i ruszyłem dalej. Dzieje się tu naprawdę dużo, chociaż męska część załogi bardziej skupiła się na stworzeniu książki nadającej się na scenariusz filmu akcji. No wiecie helikoptery, wyścigi, strzelaniny, chociaż wielbiciele wybuchów też nie będą mieli, na co marudzić.

Na szczęście Gromyko stanęła na wysokości zadania wprowadzając tutaj masę humoru tak dobrze znanego z jej książek. Całość to naprawdę dobry kawałek literatury. Wydaje mi się, że mógłby on być początkiem naprawdę ciekawej serii. Do naszej parki można się z czasem przyzwyczaić. W końcu to wojna płci.

Sporym atutem jest tu również Posłowie, z którego dowiadujemy się jak wyglądała ich współpraca. Przyznam, że ubawiłem się przy tej części tak samo o ile nie bardziej niż przy samej opowieści. Rozbieżność charakterów między nimi oraz różny sposób postrzegania tych samych rzeczy po prostu mnie rozbroił. Wielki szacunek za trud, jaki wnieśli w stworzenie tej książki, bo jak sami się przekonacie mieli oni niemałe problemy. Dlatego bez dłuższego owijania w bawełnę życzę wszystkim miłej lektury, a sam oceniam tę pozycję na szczere 4/5.

Tytuł: Plus/minus
Tytuł oryginalny: Плюс на минус
Data wydania: 22 listopada 2017
Autorzy: Olga Gromyko, Andriej Ułanow
Przekład: Marina Makarevskaya
Wydawca: Papierowy Księżyc
ISBN: 978-83-65830-47-0
Format: 500s.
Cena: 44,90

4 komentarze:

  1. Książkę mam już na liście do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) naprawdę warto :)

      Usuń
  2. Jeśli masz ochotę na inną książkę pisaną przez dwóch autorów, polecam książki Douglasa Prestona i Lincolna Childa. Świetnie radzą sobie z pisaniem w dwójkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje za sugestię. Zaraz poszukam co ciekawego wspólnie napisali.

      Usuń