Tryb noc/dzień
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Papierowy Księżyc. Pokaż wszystkie posty

13 lipca 2025

Kamila Szczubełek - Droga do Wyraju

0
Na początku dzisiejszej recenzji małe pytanie. Czy mówi Wam coś nazwisko Szczubełek dokładniej Kamila Szczubełek. Nie jest to nowe wcielenie Jamesa Bonda a pisarka, która nieźle moim zdaniem namieszała na naszej scenie fantastycznej. Jej debiut “Droga do Wyraju” będąca pierwszym tomem serii “Demony Welesa” przenosi nas do niesamowitego świata pełnego słowiańskich wierzeń i tajemnic z którymi przyjdzie nam się zmierzyć ramię w ramie z niezwykle ciekawymi bohaterami. Wstęp brzmi już trochę jak gotowa już recenzja, ale jest kilka rzeczy, o których chciałbym tu wspomnieć. Czytaj więcej »

4 września 2018

James Dashner - Lek na śmierć

2
Nigdy tak naprawdę nie lubiłem ekranizacji książek. Głównie dlatego, że psują one całkowicie mój wizerunek postaci. W końcu po obejrzeniu filmu przed oczami będziemy widzieli tylko i wyłącznie aktora, który się w nią wcielił. Dlatego też do „Więźnia Labiryntu” tak długo się zabierałem. W końcu ostatnia część na wielkim ekranie pojawiła się dopiero w styczniu tego roku. Potrzebowałem kilku miesięcy żeby upewnić się, że nie zobaczę już w telewizji żadnego trailera by móc w końcu zakończyć tę niezwykłą opowieść. Czytaj więcej »

13 lipca 2018

James Dashner - Próby Ognia

0
Mimo iż strzeliła mi już trzecia dyszka nadal z wielką przyjemnością zaczytuję się w młodzieżowej literaturze fantastycznej. Głównie dlatego, że jako jedyna tak duży nacisk kładzie na dynamikę akcji. Może nie powinienem do jednego worka wrzucać wszystkich książek z tego gatunku, ponieważ wiele tytułów jest dużo spokojniejszych. Jednakże miałem takie szczęście, że w moje ręce trafiły chociażby „Igrzyska śmierci” albo też seria „Gone”, w których dzieje się naprawdę dużo. Czytaj więcej »

13 kwietnia 2018

Olga Gromyko - Rok szczura. Świeca

0
Wielokrotnie sięgałem po kolejne dzieła tego samego pisarza z nadzieją oraz lękiem. Nigdy przecież nie wiemy czy to będzie hit czy gniot pisany w celu zapełnienia portfela. Dlatego też za serię Olgi Gromyko zatytułowaną „Rok szczura” brałem się bardzo ostrożnie. Muszę jednak przyznać, że pierwsze dwa tomy czytało mi się z przyjemnością, mimo, że sporo czasu mi to zajęło. I nie jest to wina autorki, lecz moja. Dlatego będę starał się teraz nieco zrehabilitować opowiadając o trzecim i ostatnim tomie, czyli o „Świecy”. Czytaj więcej »

5 kwietnia 2018

Olga Gromyko, Andriej Ułanow - Plus/minus

4
Zawsze zastanawiało mnie jak można z kimś napisać książkę. I nie chodzi mi tu o wszelakiego rodzaju antologię, ale o jedną opowieść tworzoną na dwa głosy. Wydawało mi się to kompletnie niemożliwe. Głownie dlatego, że przecież praca twórcza to coś intymnego. Wylewa się nasze emocje na papier, a nawet bohaterowie dostają część naszej osobowości. I z kimś mamy się tym dzielić? Zwłaszcza dość obcym. Czytaj więcej »

27 maja 2017

Olga Gromyko - Rok szczura. Wędrowniczka

0
Jak ja nie lubię recenzować kolejnych tomów tej samej serii. Zazwyczaj różnice między nimi są naprawdę maleńkie, a powtarzanie tych samych argumentów nieco mija się z celem. Jednakże z drugiej strony, przeczytanie całej trylogii i dopiero wtedy wzięcie jej na warsztat za długo by trwało. Dlatego też wybierając mniejsze zło zapraszam serdecznie na dzisiejszą recenzje poświeconą drugiemu tomowi „Roku szczura” zatytułowanego „Wędrowniczka” oczywiście spod pióra Olgi Gromyko. Czytaj więcej »

18 kwietnia 2017

Olga Gromyko - Rok szczura. Widząca

0
Z roku na rok coraz trudniej mi uwierzyć w jakąkolwiek oryginalność w literaturze fantasy. Wiem, że to trochę dziwne, przecież w przypadku tego gatunku nic nie ogranicza pisarza. Nie musi trzymać się prawdziwego wyglądu budynków w danych czasach nawet prawa natury są tylko kolejną zmienną. Niestety jednak tyle zostało już napisane, że każda kolejna pozycja wydaje się tylko echem tego, co było. Czytaj więcej »

25 września 2015

James Dashner - Więzień Labiryntu

4
Labirynt w swojej czystej postaci nie jest elementem często pojawiającym się w książkach. No dobra, podróżnicy pokroju Indiany Jonesa zwiedzili już nie jedną tego typu budowlę. Spójrzcie chociażby na piramidy. To właśnie niezbadana ilość korytarzy chroniła ich największe skarby. Nie spotkałem się jednak nigdy, żeby akcja całej książki działa się właśnie w takim miejscu. Wszystko jednak do czasu. Czytaj więcej »