25 kwietnia 2018

Aneta Jadowska - Trup na plaży i inne sekrety rodzinne

2
Aneta Jadowska mimo młodego wieku ma już trójkę dzieci. Dorę, Witkaca i Nikitę. Oczywiście są oni wszyscy całkowicie zmyśleni, bo to bohaterowie jej książek, ale jak przystało na matkę zna ich na wylot. Dlatego też, gdy tylko usłyszałem, że postanowiła adoptować kolejne byłem nieco wystraszony. Muszę przyznać, że pisze ona naprawdę dobrze, w końcu ma wielu fanów, do których sam tak naprawdę należę, ale nie wszystkie jej pomysły do końca mi podchodzą. Jednakże to, co znalazłem w książce „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” pochłonąłem bez reszty.

Magda Garstka po wielu latach wraca do swojej rodzinnej Ustki by spędzić lato z babcią. Jednakże pobyt tam nie będzie tak spokojny jak początkowo obstawiała zwłaszcza, gdy któregoś dnia siedząc sobie spokojnie na plaży odnajduje trupa. Pewnie większość osób po zawiadomieniu policji starała się o wszystkim zapomnieć, ale nie Magda. Ciekawskie geny aż się w niej gotują. Będzie starała się na własną rękę rozwiązać tę niezwykłą zagadkę. Niestety to, z czym będzie musiała się zmierzyć naprawdę ją przerośnie. Co nie jest takie trudne biorąc pod uwagę ile ma wzrostu.

Z góry Was ostrzegam. Książka ta różni się od jej wcześniejszych dzieł jak ogień i woda. Nie znajdziemy tu krzty fantastyki. No dobra jest taki jeden dość ciekawy nadnaturalny motyw, ale to nic w porównaniu do tego, co do tej pory wychodziło spod jej pióra. Właśnie ta prawdziwość może się okazać największą zaletą.

Sama opowieść nie jest zbyt trudna w interpretacji, ale nigdy nie powinno nazywać się jej kryminałem, ponieważ niewiele ma z nim wspólnego. Niby bohaterka rozwiązuje zagadkę na własną rękę, ale przypomina mi to stare dobre czasy, gdy zaczytywałem się w „Przygodach trzech detektywów”. To taka bardziej przygotówka z tajemnicą w tle i to nie jedną. Właśnie tutaj warto się zatrzymać, ponieważ tytuł obiecuje naprawdę wiele. Oczekujemy, że zagłębimy się w historię jej rodziny i wyciągniemy jakieś mroczne brudy. Autora dawkuje nam jednak tę wiedzę powoli, z rozdziału na rozdział poznajemy zarys familii Garstków oraz kolejnych jej członków, do których z czasem sami chcielibyśmy należeć.

Muszę przyznać, że Aneta Jadowska pisze naprawdę rewelacyjnie, lekko z pomysłem i niezwykłą dozą humoru, przez co naprawdę ciężko oderwać się od książki. Warto też zwrócić uwagę na motyw poboczny całej tej opowieści. Jak już wcześniej wspomniałem to nie fantastyczny kryminał, ale historia o życiu. Oj tak, dobrze przeczytaliście. Wątek poboczny był dla mnie niemałym zaskoczeniem. Głównie dlatego, że jest dość kontrowersyjny. Może nie jakiś przerażający, ale mało nagłaśniany. Początkowo w ogóle mi tutaj nie pasował i wielokrotnie zastanawiałem się czy ciągle czytam tę samą książkę. Bardziej pasował mi do jakiejś obyczajówki albo reportażu. Na szczęście im bardziej się w niego zagłębiałem rozwijał się supeł mojej ignorancji. Dostałem tu, bowiem obuszkiem po głowie. Takim niewielkim, ale jednak. Autorka stara się ukazać mroczną stronę życia, może trochę wstydliwą, ale bardzo niebezpieczną. Pragnie otworzyć czytelnikom oczy na to, co się wokół nich dzieje i oduczyć ich obojętności. Może to dość oryginalne w moich recenzjach, ale nie chce zdradzić, o co tak naprawdę chodzi. Niech ta książka Was zaskoczy.

Dobrze, chyba trochę przeholowałem. Zaraz pomyślicie, że musicie wziąć paczkę chusteczek przed lekturą albo lepiej zamontować sobie wycieraczki. Nic bardziej mylnego. Nie mogło tu zabraknąć również zabawnych momentów, które wywołały u mnie może nie salwy rechotu, ale taki szczery i prawdziwy uśmiech.

Mało do tej pory wspomniałem o głównej bohaterce, a to przecież ona gra tu pierwsze skrzypce. Spoglądając na nią przez pryzmat wymienionych we wstępie postaci wydaje się najsłabszą z miotu. Wybaczcie mi takie porównanie, ale tak prawda. Nie posiada żadnych nadprzyrodzonych mocy, jest mała i drobna, przez co pragniemy ją chronić. Na szczęście posiada naprawdę twardy charakter, który wzmocniła w swoim niby krótkim, ale czasem również bolesnym życiu. Z tego właśnie zapragniecie się z nią zakolegować. Jest prawdziwa, taka jak ty albo ja.

„Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” to niezwykle interesująca pozycja na weekend. Spokojnie przeczytacie ją w dwa ni nawet się za bardzo nie przykładając. Co to jest trzysta stron zwłaszcza, gdy akcja zacznie się rozkręcać, a na światło dzienne wyjdą kolejne pytania. Niestety będzie trzeba trochę poczekać na coś bardziej ekscytującego, ale powiem Wam warto. Moja ocena to 4+/5.

Tytuł: Trup na plaży i inne sekrety rodzinne
Cykl: Garstka z Ustki
Tom: 1
Autor: Aneta Jadowska
Wydawca: Sine Qua Non
Data wydania: 31 stycznia 2018
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-8129-089-0
Cena: 36,90 zł

2 komentarze:

  1. Jak nie lubię serii o Nikicie, tak ta pozycja Jadowskiej jest naprawdę urocza i baardzo sympatyczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie to Jadowska naprawdę dobrze pisze :) i jest bardzo sympatyczna :)

      Usuń