16 marca 2018

Siedem sióstr

4
Jakiś czas temu zauważyłem w Internecie top listę filmów, które nie miały polskiej premiery. Byłem zaskoczony, bo wydawało mi się, że wszystko, co do nas trafia ląduje na wielkim ekranie. Niestety tak nie jest, a szkoda. Czasami można nawet nie zauważyć prawdziwej perełki. W końcu to tylko kinowe premiery są hucznie nagłaśniane zwiastunami w telewizji i reklamami w czasopismach. Tworami produkowanymi tylko i wyłącznie na DVD mało kto się interesuje. Może przypadkowo wpadną komuś w oko w czasie odwiedzania Empiku, ale niestety po pewnym czasie pójdą z zapomnienie. Dlatego też chciałbym żeby wszyscy zwrócili uwagę na „Siedem sióstr” dzieło niejakiego Tommy’ego Wirkola. Koleś mało znany, zazwyczaj odpowiedzialny za kino mniejszego kalibru. To on reżyserował chociażby dwie części „Zombie SS” oraz „Hansel i Gretel: Łowcy czarownic” jednakże tym filmem udowodnił, że ma wiele do powiedzenia.

Przyszłość. Świat zostaje postawiony przed wielkim problemem. Przeludnienie, które od kilku dekad daje się coraz bardziej we znaki zmusza do wprowadzenia bardziej rygorystycznych przepisów. Od teraz każda rodzina może posiadać tylko jedno dziecko, każde pozostałe zostaje zabrane do instytutu gdzie zapadnie w wieloletni sen by oczekiwać lepszej przyszłości. W rodzinie Settmenów na świat przychodzą siedmioraczki. Dziadek dziewczynek (Willem Dafoe) postanawia ominąć system. Każda z nich może opuścić mieszkanie tylko w dniu odpowiadającym ich imieniu. Poniedziałek w poniedziałek, Wtorek we wtorek i tak dalej. W domu nie muszą nic ukrywać, mogą być sobą jednakże dla świata zewnętrznego wszystkie one wcielają się w Karen Settman. Niestety po wielu latach spokoju wszystko zaczyna się psuć.

Musze przyznać, że ten film powala mnie na kolana nie tylko dość ciekawą i oryginalną fabuła, która najlepiej ukazuje pomysłowość scenarzystów, co całokształtem tak bardzo wyróżniających się na tle sztampowych produkcji.

Pierwszy i największy plus to oczywiście postać Karen Settman znakomicie odgrywanej przez Noomi Rapace. Co w niej takiego wspaniałego zapytacie? Że nie jest jedna. Siedem różnych charakterów, osobowości wszystkie odegrane po mistrzowsku. Nie wiem ilu aktorów dałoby radę grać na tylu frontach, ale dla niej to nie problem. Przy okazji wspaniale zostały również stworzone sceny, w których występują wszystkie siostry. Spodziewałem się, że albo kamera będzie łapała tylko jedną z nich albo będzie to wyglądało sztucznie jakby zostały one wklejone. Jednak wystarczył moment, gdy wszystkie siadają do wspólnego posiłku żebym przekonał się, w jakim błędzie byłem.

Rewelacyjnie przedstawione są również retrospekcje ukazujące jak przygotowywały się do roli oraz jakie środki zaradcze musiał zachować ich dziadek. On przy okazji też gra świetnie. Widać na jego twarzy ból, cierpienie. Nie chce być taki bezduszny, ale musi, bo inaczej straci swoje wnuczki.

Sama opowieść też jest ciekawa, ale za razem mroczna. Świat, w który dzieci są odbierane rodzicom to istne piekło. Pełna inwigilacja w życie prywatne, kontrole na każdym kroku, a nawet jedzenie szczurów staje się tu niezwykle realistyczną otoczką. To jednak dopiero początek historii. Wszystko zaczyna się rozkręcać w pewien poniedziałek, który na zawsze zmienia życie bohaterek. Od tego momentu zaczyna się prawdziwe kino akcji. Niezwykle emocjonujące i pełne dynamizmu na pewno wbije w krzesła wielu widzów. Właśnie dzięki ucieczkom będziemy mieli szanse zobaczyć kawałek miasta, ludzi żyjących w przerażających warunkach oraz ich podejście do władz. Twórcy nie pominęli niczego.

Efektów specjalnych, jako takich niema. Przyszłość bardziej widzimy w urządzeniach, którymi posługują się bohaterowie filmu. Spersonalizowana broń albo bransolety kontrolujące. To moim zdaniem dobry pomysł, ponieważ widz może w pełni skupić się na samej historii nie obawiając się że dostanie oczopląsu widząc te wszystkie cuda.

Rewelacyjna jest również sama grafika na pudełku. Po obejrzeniu filmu zrozumiecie ją nieco bardziej, ale mnie już od początku przyciągał. Jest on pełen dynamizmu, a nie tak jak w przypadku większości produkcji sklejka z postaciami z filmu.

Może trochę za dużo zdradziłem, ale najlepiej będzie jak sami obejrzycie film. Wiele aspektów, o których nie wspomniałem trzeba samemu zobaczyć. Przekonajcie się ile w tej produkcji emocji, ile bólu. Sami zobaczcie, jaka czeka nas przyszłość o ile nie zaczniemy działać wcześniej. Po to właśnie moim zdaniem tworzone są tego typu filmy. Wszystko to, co zobaczymy na ekranie może stać się rzeczywistością. Najbardziej mroczną i przerażającą. Jak dla mnie 5-/5.

4 komentarze:

  1. Zaintrygowałeś mnie tym filmem. Wprawdzie tytuł gdzieś już słyszałam, ale kompletnie nic mi nie mówił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) film naprawdę wart uwagi :)

      Usuń
  2. Jakim cudem nawet nie rzucił mi się w oczy plakat? Pierwszy raz słyszę o tym tytule. Bardzo lubię takie mroczne klimaty i wizje, brak przeładowania efektami specjalnymi też liczy się na plus. Jak tylko będe miała okazję, na pewno obejrzę :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety pomyliłem się i to nie plakat a okładka na pudełko bo polskiej premiery niestety nie było :) Polecam ze szczerym sercem :)

      Usuń