21 marca 2018

Cinda Williams Chima - Wygnana Królowa

3
Pora na kolejną recenzję. Tym razem na warsztat wezmę drugi tom niezwykle interesującej serii, jaką jest „Siedem królestw”. Jej autorką jest Cinda Williams Chima, o której pewnie wielu z Was miało przyjemność usłyszeć. Na naszym rynku pojawiła się jeszcze jedna jej seria jednakże jak na razie zajmijmy się tą. „Wygnana królowa” opisuje wydarzenia, które miały miejsce bezpośrednio po „Królu Demonie”. I ostrzegam Was, dzieje się tu naprawdę dużo.

Han Alister po tym jak dowiedział się, kim jest naprawdę wyrusza w bardzo niebezpieczną podróż do Mystwerku w Oden's Ford by tam wraz ze swoim przyjacielem Tancerzem Ognia zgłębiać arkany magii. Mniej więcej w tym samym czasie następczyni tronu Fells, Raisa ana'Marianna zostaje zmuszona uciekać do najbezpieczniejszego miejsca we wszystkich Siedmiu Królestwach, do Wien House, akademii wojskowej w Oden's Ford. Jak sami widzicie losy tych bohaterów jeszcze się spłatają i to w najmniej oczekiwanym momencie, niestety szczęście nie będzie im na razie pisane. Han pozna tajemniczego Kruka pałającego niezwykłą nienawiścią do rodu Bayarów, który okaże się dla chłopaka niezwykle użyteczny. Jak to jednak bywa w takich opowieściach zawsze coś musi pójść nie tak. Raisa nie może się czuć w pełni bezpieczna, ponieważ do Oden's Ford uczęszcza również jej prześladowca. Wystarczy tylko chwila nieuwagi by wpaść z deszczu pod rynnę.

Przyznam, iż recenzja ta nie jest prosta. W tomie tym dzieje się naprawdę bardzo dużo. Na światło dzienne wychodzą całkowite nowe wątki a te, które powinny się rozwinąć zamieniają się w istny węzeł gordyński, z którym nawet najostrzejszy miecz sobie nie poradzi. I za to chwała pisarce. Niby dzieje się tutaj mniej, bo poznajemy życie studentów tych niezwykłych szkół to jednak nie mamy, co liczyć na nudę. Obydwoje będą mieli ręce pełne roboty.

Musze jednak przyznać, że Raisy chyba nie polubię. Myślałem, że zmieni swój charakter i nastawienie po tym, co ją spotkało. Niestety okazuje się niezwykle lekkomyślną i rozwiązła (nie w pełnym tego słowa znaczeniu). Czasami naprawdę irytowały mnie jej zachowania. Może czasem jej to wybaczę w końcu jest tylko nastolatką, w której hormony nieźle buzują. Na szczęście z innymi bohaterami jest trochę lepiej. Może Was to zaskoczy, ale polubiłem Tancerza. Mimo że jest jedną z głównym postaci jest tylko dodatkiem do całości jednakże dodatkiem potrzebnym. Staje się dobrym duchem tej historii, od którego najwięcej możemy się nauczyć.

Jest to tylko kolejny tom, więc nie ma sensu żebym aż nadto się rozpisywał. Prawdopodobnie w ostatniej recenzji ocenię serię, jako całość, więc powiem tylko, że autorka trzyma poziom. Ani na chwile nie daje nam odpocząć od masy intryg i pozwala obserwować wewnętrzny rozwój wykreowanych z niezwykłym pietyzmem postaci. Przez chwilę nawet pozwala poczuć im się jak w domu żeby po chwili ponownie rzucić ich w wir akcji. Już nie mogę się doczekać, kiedy w moje łapki trafi następna część. Całość przerwana została w takim momencie, że naprawdę można się wiele spodziewać. Wybaczcie mi tak krótką recenzję, ale samo napisanie „jest dobrze” byłoby jeszcze gorsza, a kilkustronicowy wykład zanudziłby wszystkich. Może to jest jakiś pomysł. Może powinienem pisać krótsze recenzje, ale to się zobaczy. Jak na razie oceniam „Wygnaną królową” na 4-/5.

Tytuł: Wygnana królowa (The Exiled Queen)
Cykl: Siedem królestw
Tom: 2
Autor: Cinda Williams Chima
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Wydawca: Galeria Książki
Data wydania: 9 listopada 2011
Liczba stron: 672
Oprawa: miękka
Format: 150 x 210 mm
ISBN-13: 978-83-62170-33-3
Cena: 39,90 zł

3 komentarze:

  1. Już od dawna mam ochotę na te książki, ale chwilowo nie mogę sobie na tę serię pozwolić :( Ale kiedyś na pewno po nią sięgnę ^^

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak warto to poczeka :) i niema co się smucić :)

      Usuń
  2. Czytałam całość, nie zachwyca, ale sprawdza się jako lekka lektura. Brakowało mi trochę realizmu, zwłaszcza w polityce - ale to książka dla nastolatków, widocznie niektórzy autorzy myślą, że nastolatki są głupie i nie zrozumieją.

    OdpowiedzUsuń