13 marca 2018

Remigiusz Mróz - Deniwelacja

0
Po tym jak przeczytałem „Trawers” Remigiusza Mroza doszedłem do wniosku, że to koniec katowania komisarza Forsta. Najwyższa pora dać mu odpocząć, a niech chłopaczyna odetchnie trochę, przecież tyle przeżył w tych trzech tomach. Dlatego też nie lada niespodzianką dla mnie było to, że seria ta posiada również tom czwarta. Dobrze, już od początku wiedziałem, że nie jest to trylogia, ale fabularnie opowieść się zakończyła, chociaż zostało parę pytań bez odpowiedzi. I właśnie odpowiedzi spodziewałem się po „Deniwilacji” niestety dostałem coś całkowicie innego.

Mogłoby się wydawać, że po tym jak udało się rozwiązać problem z Bestią z Giewontu turyści spokojnie mogą spacerować po szlakach nie obawiając się niczego. Niestety to tylko złudne nadzieje. Ponieważ po pierwszych roztopach oczom wszystkich ukazuje się coś przerażającego. Zostaje odnaleziona grupa kobiet, których śmierć jest dla policji nie lada zagadką. Zwłaszcza, że jedyne tropy prowadzą do komisarza Forsta, którego od dawna nikt nie widział. On jednak też nie próżnuje. Nie ma czasu na odpoczynek, mimo że wyrusza do słonecznej Hiszpanii. Tam czeka go jednak bardzo trudne zadanie. Czarne chmury przeszłości nadal nad nim krążą.

Przykro mi to powiedzieć, ale jest to chyba najgorsza książka z całej serii. Nie wystarczy, że to tak naprawdę jakiś poboczną wątek niewprowadzający nic do poprzedniej historii to dodatkowo napisany w dość chaotyczny sposób. Mamy tutaj, bowiem do czynienia z akcją prowadzoną w dwóch miejscach jednocześnie. Dowiadujemy się, co robi Forst w Hiszpanii jak i również, z czym muszą się zmierzyć dobrze nam znana pani prokurator Dominika Wadryś-Hansen oraz komendant Osica. Jednakże między tymi dwoma wątkami brakuje pewnego rodzaju zgrania. Czasem ciężko połapać się czy dzieją się one w tym samym momencie czy jednak dzieli je jakiś tam okres czasu.

Kolejny moim zdaniem problem to przemoc, której nie brakowało również w poprzednich częściach. Jeżeli w ich przypadku jakoś ona pasowała to tutaj została ona nie tyle wyolbrzymiona, co po prostu nawpychana na siłę. Były sceny, które można było przedstawić całkowicie inaczej bez takiej emanacji bólu i cierpienia, które nic nie wnosiły do ogólnej opowieści, a tylko tak naprawdę dodawały pewnej goryczy, z którą musiałem się zmierzyć.

Jedno muszę jednak Mrozowi przyznać jest cholernie dobry w tym, co robi. Mimo tych wad czytało mi się książkę naprawdę dobrze i dość szybko jak na moje standardy w ostatnim czasie. Umiejętnie przerywał akcję w takich momentach, że miałem ochotę przeskoczyć rozdział, w którym opisywał losy innych bohaterów i poznać ciąg dalszy poprzedniego wątku. Niestety brnąłem w tę opowieść dalej i dalej powtarzając sobie ciągle najstarsze kłamstwo każdego mola książkowego. Jeszcze tylko jeden rozdział.

Wszystko dzieje się tutaj naprawdę szybko. Nawet na chwilę nie zwalnia mimo kilku naprawdę krytycznych momentów. Jednakże dostrzegam tutaj pewne powielające się schematy oraz rozwiązania, które zamiast mnie zaskoczyć wprowadziły w stan konsternacji. Po przeczytaniu zastanawiałem się czy nie można byłoby tego napisać lepiej. Nie chce tutaj wychodzić na jakiegoś krytyka literackiego z wieloletnim doświadczeniem, ale zauważam tu pewne bolączki kolejnych tomów znakomitych serii. Serii, które już dawno powinny się zakończyć. Zostały one jednak przedłożone w celu zarobkowym tracąc jednocześnie na wartości fabularnej. Nie wiem jak było w tym przypadku, więc nie chce osądzać.

Pewnie to, co teraz napisałem dla wielu miłośników pisarza może wydawać się herezją i musze się przygotować na konkretny hejt, ale pragnę być uczciwy. Nie tego się spodziewałem. Dostałem naprawdę znakomitą książkę, która byłaby lepsza gdyby jednak nie występował w niej Forst i gdyby nie była ona kontynuacją poprzednich tomów. Nie zniechęca mnie to jednak do twórczości Mroza i pragnę poznać inne jego dzieła zwłaszcza te z Chyłką, chociaż patrząc na moją listę książek do przeczytania będzie musiała ona poczekać. I to dość długo. Moja ocena książki to 3+/5.

Tytuł: Trawers
Cykl: Komisarz Forst
Tom: 4
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawca: Filia
Data wydania: 10 maja 2017
Liczba stron: 600
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-8075-251-1
Cena: 39,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz