21 marca 2019

Magdalena Kozak - Nocarz

2
Wizerunek wampira w ostatnich latach przeszedł ogromną metamorfozę. Od potwornej bestii żądnej krwi do błyszczącego za dnia modela znęcającego się nad malutkimi, słodkimi zwierzątkami. Dobrze, może trochę przesadziłem, ale sami przyznajcie, że daleko obecnym krwiopijcom do Draculi znanego z powieści Brama Stokera. Są oni jak ogień i woda. Dodatkowo większość wampirów mieszka za granicami naszego kraju, a my też na nich zasługujemy. Dlatego właśnie dzisiaj wezmę na warsztat Dzieci Nocy z polskim godłem na piersi, czyli „Nocarza” Magdaleny Kozak.

Jerzy Arlecki ma dość swojego nudnego życia, dlatego postanawia dołączyć do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Niestety pierwsze zadania, jakie dostaje okropnie go rozczarowują. Na szczęście wszystko zmieni się w dniu, gdy pozna szefa wszystkich szefów, przy którym nawet Krzysztof Jarzyna ze Szczecina to mały pikuś. Mowa tu o Lordzie Ultorze głównym dowódcy Nocarzy. Tajnej grupy, która w imieniu polskiego rządu walczy z bezwzględnymi Renegatami.

Teraz powinniście usłyszeć tam tamy, ale że to niskobudżetowa recenzja, wiec liczę na waszą wyobraźnię. Muszę przyznać, iż pierwszy raz za tę książkę sięgnąłem wieki temu, kiedy to boom na krwiopijców nie był jeszcze taki wielki. Zaciekawiło mnie to, że w końcu ktoś sięga po ten temat, który przez lata traktowany był po macoszemu w naszej rodzimej literaturze fantastycznej. W końcu chyba na palcach jednej ręki można policzyć utwory, w których spotykamy wampiry. Trzeba jednak przyznać, że autorka spisała się na medal, chociaż w jej przypadku bardziej na wojskowe odznaczenie. Świat, który nam przedstawia jest niezwykle barwny i wciągający. Już od pierwszych stron ciężko się od niego oderwać zwłaszcza, gdy się wie, co można znaleźć dalej. Tak jak to było w moim przypadku. Wszystko zostało napisane prostym żołnierskim językiem, co jednak nie odbiera całej powieści polotu oraz kreatywności. W tym drugim przypadku bardziej mi jednak chodzi o ukazanie wampirów, jako takich, a raczej kontrastu między „dobrym” a „złym” krwiopijcą oraz niezwykle cienkiej linii między nimi.

Na pochwałę zasługują tutaj również sceny walk. W końcu to fantastyka bardziej militarna. Główni bohaterowie są żołnierzami, więc nie zabraknie tu strzelania oraz znakomicie opisanych starć. Prócz tego warto zwrócić uwagę na relację między postaciami. Nie są to pozbawieni jestestwa koksiarze, którym tylko rąbanie w głowie. Wielokrotnie udaje się nam zajrzeć do ich wnętrza, poznać ich historie oraz uczucie.

Nie myślcie jednak, że to romans, bo do tego gatunku ma naprawdę daleko. Wampiry te w porównaniu do tych stworzonych przez Pilipiuka nie są pozbawione popędu. Jeżeli dodamy do tego ich mroczną naturę oraz czasem niedożywienie czeka nas niemała rozróba.

Teraz pomyślicie, że to jakiś erotyk. Chociaż z powodu sporego zainteresowania tym gatunkiem książka ta mogłaby otrzymać drugą młodość, a ilość jej czytelników wzrosłaby kilkukrotnie, ale musze powiedzieć, że niestety to nie to.

Gdyby „Nocarza” porównać do filmu można by było go określić mianem kina akcji najwyższego sortu, przy którym nawet „Rambo” musiałby ustąpić, a takie produkcje jak ”Niezniszczalni” polec kompletnie. Jednak najlepiej będzie jak sami wystawicie mu ocenę. Mi się podobał, Wam nie musi. W końcu ilu ludzi tyle gustów, a ile gustów tylu krytyków. Dlatego też zapraszam do lektury, a ja z mojej strony stawiam tej książce 4+/5.

Tytuł: Nocarz
Autor: Magdalena Kozak
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 2006
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Seria wydawnicza: Kuźnia Fantastów
ISBN-10: 83-89011-83-2
Cena: 27,99 zł

2 komentarze:

  1. A dla mnie ta książka była niezmiernie zabawna, w taki dobry, pozytywny sposób. Nie wiem, czy było to intencją autorki, ale świetnie się przy niej bawiłam. Uwielbiam sposób, w jaki główny bohater jest Specjalnym Płatkiem Śniegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że w ten sposób jeszcze na tę pozycję nie spoglądałem, ale przyznam zaintrygowałaś mnie. I jak teraz tak pomyślę było kilka zabawnych elementów chociaż bardziej skupiłem się na samej walce.

      Usuń