Tryb noc/dzień
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Białołęcka. Pokaż wszystkie posty

18 lipca 2014

Ewa Białołęcka - Kamień na szczycie

0
Jedną z najmniej przyjemnych rzeczy dla każdego mola książkowego jest dostanie przysłowiowym obuchem w łeb. Ma to miejsce wtedy, gdy zbyt entuzjastycznie podchodzi się do jakiejś książki. Najczęściej kolejnej części cyklu, który zawładnął naszym sercem i umysłem. Oczywiście niedosłownie. Potem czy to w trakcie czytania czy też na sam koniec dochodzimy do wniosku, że bomba, której się spodziewaliśmy okazała się niewypałem. Źle się z tym czujemy. Czytaj więcej »

13 lipca 2014

Ewa Białołęcka – Naznaczeni błękitem Część 2

0
Najgorsze w czasie czytania cykli książkowych jest oczekiwanie na następny tom. Dlatego najlepszym wyjściem jest zagłębienie się w lekturze, kiedy wszystko zostanie wydane albo będziemy mieli już kilka części. Wiem, że nie zawsze jest taka możliwość. Często trzeba czekać długie lata na kontynuację. Dlatego jestem bardzo wdzięczny mojemu koledze, który był na tyle miły, że pożyczył mi niedokończone jeszcze „Kroniki Drugiego Kręgu”. Czytaj więcej »

7 lipca 2014

Ewa Białołęcka - Naznaczeni błękitem Część 1

0
Im więcej książek czytam tym bardziej dochodzę do wniosku, że w literaturze fantasy gości pewnego rodzaju schematyczność. Jeżeli spotkaliśmy jeden wizerunek wampira czy też smoka, na sto procent jeszcze nie raz on się powtórzy w książce kogoś innego. Nie jest to dobre wyjście, ale większość stworów została już opisana w jeden konkretny sposób. To tak jakbyśmy otworzyli wielką encyklopedię i np. przy słowie bocian zobaczyli zwierze stojące na jednej nodze, Czytaj więcej »