25 listopada 2019

Jo Nesbø - Człowiek nietoperz

0
Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się że już kiedyś pisałem tę recenzję. Może zagubiła się ona gdzieś w odmętach mojego komputera albo po prostu zapomniałem ją zapisać. Jestem jednak święcie przekonany, że te słowa, które zaraz tutaj się pojawią, chociaż raz wyszły spod moich palców. Mam nadzieję, że to nie jest objaw jakieś choroby, ale czasem zdarza mi się przeżyć tak zwane déjà vu. Trzeba też wziąć pod uwagę opcję, że „Matrix” nie był filmem science fiction, a produkcją opartą na faktach. Lepiej jednak będzie, gdy w końcu dojdę do sedna i napisze to, co mam do napisania.

Chciałbym dzisiaj opowiedzieć, a raczej zrecenzować książkę, której jeszcze kilka lat temu nie spodziewałbym się na mojej półce mimo tego, że została ona tylko wypożyczona z biblioteki. Odwiecznie zakochany w fantastyce czasem lubię zrobić skok w bok z innym gatunkiem i dlatego wziąłem się tym razem za Jo Nesbø, a dokładniej jego debiut literacki, czyli „Człowieka nietoperza”. Spokojnie nie jest to utajniona do tej pory kolejna odsłona przygód Batmana, a jedynie norweski kryminał.

Norweski policjant Harry Hole zostaje wysłany do Sydney by pomóc w rozwiązaniu sprawy śmierci swojej rodaczki. Niestety miejsce to nie będzie dla niego łaskawe, ponieważ prócz wielu kłopotów obudzą się demony przeszłości, o których wolałby zapomnieć. Na szczęście będzie miał niemałe wsparcie w miejscowym funkcjonariuszu policji Andrew Kensingtonie będącego z pochodzenia Aborygenem.

I na początku chciałbym wyjaśnić, że wymieniłem pochodzenie nowego kolegi głównego bohatera z jednego powodu. To właśnie dzięki niemu książka ta otrzymuje niemały moim zdaniem dopalacz w postaci kilku opowieści z aborygeńskiej mitologii, dzięki czemu historia ta przestaje być tylko i wyłącznie pełnokrwistym kryminałem zwłaszcza, iż początek jej nie jest zbyt rewelacyjny. Sama opowieść ciągnie się czasem jak flaki z olejem, mimo że mi osobiście podoba się jak autor poświęca sporo uwagi na niby mało znaczące szczegóły z życia codziennego. Pozwala to lepiej wizualizować sobie konkretne wydarzenia i miejsca, a tym bardziej ludzi. Niestety nie to powinno tu być najważniejsze. To norweski kryminał, a od tego typu dzieł dość sporo się wymaga, czego dowodem jest sporo negatywnych opinii, które łatwo znaleźć w Internecie. Ja będę jednak tolerancyjny z tego powodu, że jestem nowicjuszem w tym gatunku.

Bardziej znane mi są filmy i seriale z tego typu bohaterami i musze przyznać, że Harry Hole to znakomity przykład oklepanego banału. Bardzo przewidywalny z nie zawsze czystą przeszłością oraz charakterem mówiącym „nie chciałbyś mieć we mnie wroga”. Nie stroni, bowiem od bójek, w których sam wielokrotnie może oberwać oraz zakręci się koło jakiejś kobiety łapiąc przy tym niejeden paragraf. Wizerunek znany, ale dość lubiany. Nic dziwnego, że to właśnie jego Jo Nesbø wziął na literackiego „syna”.

Reszta bohaterów prezentuje się o wiele ciekawiej. Niejednokrotnie ukazują oni inne oblicze niż byśmy się po nich tego spodziewali, a im dalej zagłębiamy się w książkę tym bardziej tajemniczy się oni stają. Brzmi to trochę dziwnie, ale taka jest prawda. Czasami odpowiedzi są bardziej zagadkowe niż same pytania.

Podoba mi się również otwarty świat. Wiele możemy zwiedzić w czasie rozwiązywania sprawy i nie zamykamy się tylko w mieście czy co gorsza w jednej dzielnicy. Nie mam pojęcia na ile opisy są prawdziwe, ale w kilku momentach marzyłem żeby się tam przenieść.

„Człowiek nietoperz” jest tak naprawdę moim pierwszym krokiem na ścieżce zbudowanej z książek tego autora. Sięgnąłem po niego z powodu filmu, który bardzo mnie zaciekawił. Mowa tu o „Pierwszym Śniegu” wyreżyserowanym na postawie którejś tam części z serii. Ja lubię jednak sięgać od początku żeby na spokojnie móc się przekonać jak rozwija się pisarz oraz jak w perspektywie czasu zmienia się jego pióro. Ta książka nie jest może najlepsza, ale czytało mi się ją przyjemnie. Zwłaszcza dlatego, że dawno nie spotkałem się z ta zagmatwaną sprawą kryminalną. Na szczęście samo zakończenie świetnie rekompensuje wszystkie wcześniejsze niedociągnięcia. Trochę mi się smutno zrobiło, że Harry okazał się kompletnym dupkiem, ale mam nadzieję, że w następnych częściach się zreflektuje. Moja ocena to 4-/5.

Tytuł: Człowiek nietoperz (Flaggermusmannen)
Cykl: Harry Hole
Tom: 1
Autor: Jo Nesbø
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 17 października 2012
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka
Format: 135x205mm
Seria wydawnicza: Z odciskiem palca
ISBN-13: 978-83-245-9373-6
Cena: 34,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz