piątek, 10 kwietnia 2015

John Flanagan - Zwiadowcy. Płonący Most

Fantastyka to nie tylko magia, smoki czy też krasnoludy. Prawdziwa fantastyka to tak naprawdę najpiękniejsze przygody doprawione odrobiną czegoś niemożliwego. Właśnie tak najprościej można określić książkę, o której chciałbym dzisiaj opowiedzieć. Seria „Zwiadowcy” podbiła serca wielu polskich czytelników, którzy z zapartym tchem oczekiwali kolejnych przygód Willa. To dzięki niej poznaliśmy niezwykłego pisarza, jakim jest John Flanagan. Udowodnił on, że nawet będąc dorosłym można puścić wodzę fantazji. Dzisiaj przedstawię Wam drugi tom zatytułowany „Płonący most”.

Królestwo Araluenu z wolna przygotowuje się do nadchodzącej wojny. Zły lord Morgarath postanowił, bowiem odzyskać to, co w jego mniemaniu słusznie mu się należy. Mowa oczywiście o królewskim tronie. Will wraz ze swoim przyjacielem Horacem oraz zwiadowcą Gilanem wyruszają do Celtii by przypomnieć tamtejszemu władcy o dawno podpisanym traktacie. W imię, którego oba królestwa mają sobie pomóc w przypadku wojny. Niestety, to, co spotykają na miejscu zmienia początkowy plan. Opuszczone wsie, nieobstawione punkty graniczne oznaczać mogą tylko jedno. Najgorsze ich przypuszczenia potwierdza spotkana tam dziewczyna Evanlyn. Nie mają wiele czasu, od nich może zależeć jak potoczy się bitwa, która wszystko rozstrzygnie. Czy uda im się stanąć na wysokości zadania? Jakie przeciwności będą musieli pokonać, żeby osiągnąć swój cel? Tego już Wam nie powiem. Musicie sami się przekonać.

Przyznam, że czytając ją po raz drugi nie czułem tej nutki adrenaliny, która towarzyszyła na początku przygody z tą serią. Pamiętam jednak nadal jak oczy mi prawie błyszczały, kiedy pochłaniałem każdą kolejną przygodę bohaterów. Jak wraz z nimi przemierzałem lasy, krainy wsłuchując się w szept drzew i świergot ptaków. Tak właśnie się czułem czytając niegdyś tę niezwykłą pozycję.

Ci, którzy zapoznali się już z poprzednią częścią wiedzą pewnie, iż całe tło, niby historyczne, jest całkowicie fikcyjne. Miejsca oraz ludzie tam żyjący zostali stworzeni w głowie pisarza. Przyglądając się temu jednak dokładniej zauważymy pewne podobieństwa chociażby niektórych państw. Nazwy takie jak Skandia czy też Celtia chyba coś Wam mówią, prawda?

Jak już pewnie się zorientowaliście po prostu ubóstwiam, kiedy w książce akcja dzieje się w epoce średniowiecza. Zawsze wtedy tym, do czego dążą bohaterowie jest taki całkowicie nieskalany wizerunek rycerza na białym koniu. Panny pragną takiego spotkać, a mężczyźni by takim się stać. Nie ma tu miejsca na słabości, jest tylko walka z nimi by osiągnąć najwyższy poziom samo doskonałości. Nikt nie odrzuca wad, lecz staje z nimi twarzą w twarz by pokazać ile jest wart. Właśnie, dlatego pozycja tak mnie oczarowała. Pokazuje wartości zapomniane dzisiaj, a dodatkowo ubarwia to wszystko niesamowitymi przygodami.

„Płonący most” jest idealny dla każdego, kto chce oderwać się od nudnej, szarej rzeczywistości i zagubić na długie godziny w niesamowicie barwnym świecie wśród nietuzinkowych postaci. To świetna pozycja dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z literaturą, jak i również dla starych wyjadaczy, którzy z książkami są za pan brat. Nie ważne ile macie lat. Na pewno spodoba Wam się historia Willa, przyszłego Zwiadowcy. Autor po prostu żongluje słowami przenosząc nas w niezwykły świat pełen przygód, honoru oraz przyjaźni. Moja ocena 5-/5.

Tytuł: Płonący most
Cykl: Zwiadowcy
Tom: 2
Autor: John Flanagan
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Wydawca: Jaguar
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 22 kwietnia 2009
Liczba stron: 350
Oprawa: miękka
Format: 135 x 200 mm
ISBN-13: 978-83-60010-89-1
Cena: 29,90 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

9 komentarzy:

  1. Ah! zamierzam niedlugo sie zabrac za 1 tom :3 Mam podobnie do Ciebie sredniowiecze i to naprawde niezle osadzone plus super postacie doprowadza mnei do czytelniczego szalenstwa :D A czytales ta nowa serie? Bo mnie sie osobiscie wikingi etc nie podobali w Zwiadowcach wole poki co ta serie a do tamtej mnie ani trochu nei ciagnie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie ale powoli się do niej zbieram :) mam nadzieje że będzie bardziej podobna do "Jak wytresować smoka" niż serialu "Wikingowie".

      Usuń
    2. serialu nei ogladlam, a smoczki calkiem dobre ;) Osobiscie sie za nia nie zabieram pozostaje wierna Zwiadowcom :D

      Usuń
  2. O, widziałam w księgarni te książki, ale myślałam, że są bardziej dla młodszych czytelników! Uwielbiam klimaty średniowiecza, więc pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dla młodszych ale starsi na pewno znajdą w niej coś dla siebie :)

      Usuń
  3. "Zwiadowcy"- niestety nie przekonały mnie do siebie, aczkolwiek wiem, że to świetna książka. Pomagając w bibliotece wiem, że sporo osób po nie sięga. A to z kolei mnie cieszy! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) swego czasu byłem bardzo częstym gościem w bibliotece a nawet tam pracowałem i wielką radość sprawiało mi oglądanie jak czytelnictwo kwitnie jak dzieci jeszcze z mamami sięgają po kolejne pozycje :) jest duże prawdopodobieństwo że będzie to kolejne pokolenie moli :)

      Usuń
  4. Uwielbiam tą serię, tak mnie wciągnęła, że przeczytałam wszystkie tomy jeden po drugim, chociaż potem trudno było mi się z nią pożegnać. Muszę kiedyś przeczytać drugą serię Flanagana, podobno równie dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest się pożegnać z tak dobrą serią ale zawsze można wrócić do niej ponownie :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...