poniedziałek, 30 września 2013

Daphne Sheldrick – Afrykańska love story

Wystarczy włączyć telewizję by zobaczyć ile okrucieństwa i nienawiści mają niektórzy ludzie dla zwierząt. W takich przypadkach cytat „Człowiek – to brzmi dumnie” niestety traci na znaczeniu. Jednakże zwierzęta to nie tylko psy i koty to tez słonie, nosorożce, żyrafy, antylopy czy też zebry. My znamy je tylko z ZOO. Pamiętajmy jednak ze gdzieś tam na świecie żyją one na wolności. Nie myślcie sobie jednak, że to bezmyślne zwierze. Czasami jest ono bardziej ludzkie od niejednego człowieka. Też potrafi kochać, nienawidzić, cierpieć. Czy wiedzieliście, że małe słoniątka mogą płakać nad ciałami swoich matek, którym kłusownicy na ich oczach odrąbywali ciosy? Tak, mogą płakać, cierpieć i umierać ze smutku. Tego i wielu innych rzeczy możecie się dowiedzieć z książki Daphne Sheldrick „Afrykańska love story”.

Daphne Sheldrick urodzona w Kenii od najmłodszych lat czułą się związana z naturą. To, co my widzimy tylko w ogrodach zoologicznych ona widziała na własne oczy. Dorastała wraz z całą afrykańską fauną. To ona stworzyła sierociniec dla zwierząt, o którym mówiła Martyna Wojciechowska w programie „Kobieta na krańcu świata” (możecie o tym przeczytać również w książce pod tym samym tytułem, o której pisałem tutaj). Czas jednak powiedzieć coś o samej książce.

Cała historia zaczyna się od momentu jak jej przodkowie osiedlili się w Afryce. Białemu człowiekowi nie żyło się tam łatwo prócz stad dzikich zwierząt zagrażały im nieprzyjazne dla nich plemiona od stuleci zamieszkujące tamte tereny.

W książce poznajemy historię Daphne od narodzin aż po czasy współczesne. Towarzyszymy jej w najważniejszych okresach jej życia. W dorastaniu, pierwszej miłości dowiadujemy się, co czułą w chwilach szczęścia czy rozpaczy.  Opisuje jak poznała swoją wielką miłość. Davida, który całkowicie odmienił obliczę dzikiej Afryki ukazując, jakie naprawdę są zwierzęta.

Nie jest to jednak książka biograficzna, co to to nie. Tutaj prócz historii autorki poznajemy Afrykę. Zwierzęta tam żyjące, ich zachowania, troski dowiadujemy się ze tak naprawdę nie różnimy się od nich tak bardzo. Tez mają swoje uczucia. Co ciekawe one nie rozróżniają gatunków, kolorów skóry (czy tez sierści w ich przypadku), W świecie zwierząt słoń może się kolegować z antylopą czy nawet strusiem. To tylko my patrzymy, kto biały a kto czarny. Kto, w co wierzy. Powinniśmy uczyć się tolerancji od zwierząt. One mogą pokazać nam świat, jakiego nigdy nie widzieliśmy. Prócz zwierząt Afrykę zamieszkują ludy jeszcze dzikie, chociaż już częściowo cywilizowane. Niszczenie przez człowieka środowiska naturalnego szkodzi również im.

Najwięcej jednak mamy informacji o słoniach tych wielkich zwierzętach, które rządzą Afryką, to one a nie lwy powinny być królami zwierząt. Co ciekawe nie posiadają one naturalnego wroga prócz nas ludzi.

Naprawdę ciężko mi jest opisać, co mnie w niej tak zafascynowało, prosty język czy też ciekawie opowiedziana historia. Pełno jest w niej zabawnych sytuacji, w których obserwujemy jak mało różni nas od zwierząt. Ta książka potrafi wzruszyć i rozbawić jednocześnie. Jest w niej część serca autorki, którego ofiarowała wszystkim osieroconym zwierzętom.

Wiem, że się powtarzam, ale naprawdę ciężko jest uspokoić te wszystkie emocje, które ona wywołuje. Znaleźć w niej można również wiele ciekawych czarno-białych zdjęć z życia autorki. Mnie osobiście denerwuje to ze nie są one dopasowane do tekstu, lecz znajdują się w trzech mini galeriach w książce.

Jako ciekawostkę powiem może, że prawa do jej ekranizacji kupiła wytwórnia Mandalay Pictures, główną rolę zagra Nicole Kidman, za kamerą stanie Philip Noyce.

Po przeczytaniu jej, dwa razy się zastanowicie zanim kupicie słonika z kości słoniowej, który ma przynieść wam szczęście wiedząc ile krwi i łez ludzkich czy zwierzęcych zostało z jego powodu wylanych. Zrozumiecie, że ludzie i zwierzęta mogą żyć w zgodzie ze nie musimy na nie polować dla durnych ozdóbek. Że życie w harmonii z przyrodą może dać nam więcej szczęścia niż jej niszczenie. Dzięki tej książce dopisałem do listy marzeń kolejny punkt „Odwiedzić Afrykę” Przeczytajcie tą książkę a daje słowo ze nie pożałujecie. Moja ocena to 5+/5.

Tytuł: Afrykańska Love Story
Tytuł oryginalny: Love, Life, and Elephants: An African Love Story
Data wydania: 2013
Autor: Daphne Sheldrick
Przekład: Dorota Kozińska
Wydawca: W.A.B.
Format: oprawa twarda, obwoluta
Cena: 49,90

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...