15 grudnia 2019

Karina Bonowicz - Księżyc jest pierwszym umarłym

0
Mówi się, że niewolno oceniać książki po okładce. Niestety nie jest to takie łatwe, jak może się wydawać. W końcu to okłada jest pierwszą rzeczy, która rzuca nam się w oczy zaraz po grzbiecie oczywiście. Dlatego też bardzo istotne jest, by wydawnictwa posmęciły jej dość sporo uwagi. Niektóre z nich kładą duży nacisk na wszelakiego rodzaju wizualne fajerwerki. Niestety Initium nie należy nawet do pierwszej dziesiątki. Dlatego też nie małym zaskoczeniem było dla mnie ich najnowsze dziecko. Do tej pory to ich najładniejsza oprawa i to taka, że aż dech zapiera. Mowa tu oczywiście o książce zatytułowanej „Księżyc jest pierwszym umarłym” będącej pierwszym tomem nowej serii „Gdzie diabeł mówi dobranoc”, której autorką jest Karina Bonowicz.

Siedemnastoletnia Alicja nie wygrała swoje życie na loterii. Po nagłej śmierci rodziców trafia pod opiekę jedynej żyjącej ciotki, o której istnieniu nie miała jasnego pojęcia. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że Tatiana (owa ciotka) mieszka na kompletnym odludziu gdzieś na Podkarpaciu. No wiecie miejsce takie określa się mianem, tam gdzie psy tyłkami szczekają albo coś takiego. Nazwa owej „metropolii” jest jeszcze lepsza, zwie się, bowiem Czarcisław. Alicja szybko zostaje wplątana w niezwykle mroczną i tajemniczą intrygę, którą ciągnie się od dziesiątek lat.

Muszę przyznać, że oprawa jest równie dobra, co sama zawartość. Już od pierwszych stron książka ta pochłonęła mnie bez reszty. Nawet przestałem zwracać uwagę na to, która godzinę pokazuje zegarek i że rano trzeba ruszyć do pracy. Niema co się jednak dziwić jeżeli w moje ręce wpadł istny majstersztyk. Cudownie napisany głównie za sprawą prostego i przyjemnego języka z równie cudownymi bohaterami oraz niesamowitą mroczną fabułą. Ten ostatni element przebił po prostu wszystko. Sam nie jestem do końca wielbicielem tego typu powieści, ale tym razem naprawdę się wciągnąłem. Autorka cudownie snuje opowieść z taką lekkością i nieudawaną przyjemnością. Pewnie trudno będzie utrzymać ten sam poziom w następnych tomach, ale mam nadzieję, że to się uda.

Zachwycili mnie również sami bohaterowie, mimo że są dość sztampowi. Jak zawsze spotykamy się z grupą postaci o różnych charakterach, umiejętnościach oraz całą resztą, która sprawia, że różnią się od siebie jak ogień i woda. Można by rzec również, że są jak wszystkie żywioły, ale ciężko by było wtedy przypisać coś Alicji, która zauroczyła mnie swoją nieporadnością oraz brakiem konkretnej wiedzy, co nieraz wplątuje ją w dość zabawne sytuacje. Czasami jest jak dziecko we mgle.

Znajdą się tu również elementy mniej pozytywne, a raczej jeden element. Dziwnie płynący czas, a raczej to, że w dość krótkim czasie dzieje się tu nazbyt dużo. Czasami sam byłem zaskoczony, gdy w któryś momencie dowiedziałem się, że dopiero dwa dni minęły, a już tyle rzeczy miało miejsce. Nie byłoby to nic złego gdyby nie fakt, że wszystko to było niezbędne do budowania fabuły. Czasem lubię poczytać o zwykłej codzienności jak to miało miejsce na początku książki. Podróż pociągiem, rozmowa z współpasażerką niby zwykłe nic, ale jednak dawało mi sporo przyjemności. Szkoda, że podobnych wydarzeń nie było więcej zwłaszcza w dalszych rozdziałach, bo pozwalałyby się zrelaksować i rozładowałyby trochę zbudowane już napięcie.

Dużo oczekuję od tej serii. Jej początek jest naprawdę niezły i z tego, co zauważyłem zainteresowanie nią też jest dość spore zwłaszcza na facebookowych grupach dla moli książkowych. Nie jest łatwo wybić się przy setkach innych pozycji na rynku. Karinie Bonowicz to się udało i szczere brawa dla niej. Mam nadzieję, że i ja dołożę moją małą cegiełkę do jej sukcesu namówię kilka osób do przeczytania jej książki. To znakomita powieść, którą mogę polecić wszystkim tym, którzy zakochali się chociażby w „Tajemnicy diabelskiego kręgu” Anny Kańtoch. Obie pozycje mają podobnie mroczny klimat, chociaż „Księżyc jest pierwszym umarłym” jest bardziej współczesny i taki lightowy, chociaż niepozbawiony momentów ciarkogennych. Sam już zaczynam się plątać w moich wypowiedziach, więc lepiej będzie jak przekonacie się sami. Moja ocena to szczere 4+/5.

Tytuł: Księżyc jest pierwszym umarłym
Cykl: Gdzie diabeł mówi dobranoc
Tom: 1
Autor: Karina Bonowicz
Wydawca: Initium
Data wydania: 19 czerwca 2019
Liczba stron: 576
Format: 125x195 mm
ISBN-13: 978-83-62577-96-5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz