12 września 2019

Naomi Novik - Moc srebra

2
Coraz trudniej jest znaleźć w dzisiejszej literaturze fantastycznej coś, czego jeszcze nie było. Ciągle te same schematy i bohaterowie pisani na jedno kopyto. Na szczęście trafiają się jeszcze pisarze tacy jak Naomi Novik. To ona trzy lata temu zawładnęła moim sercem za sprawą „Wybranej”. Dość nietuzinkowej historii czerpiącej z baśni pełnymi garściami. Tak samo jest z jej najnowszym dziełem zatytułowanym „Moc srebra”. Tytuł zbyt wiele nie mówi, ale idealnie tutaj pasuje.

Mirjem jest córką lichwiarza, który z powodu dobrego serca nie wywiązuje się zbytnio ze swoich zadań, czym doprowadza rodzinę do bankructwa. Niestety dziewczyna musi wziąć sprawę w swoje ręce i sama zaczyna zbierać należności od dłużników. Co jednak najdziwniejsze idzie jej całkiem nieźle zwłaszcza, gdy zebrane pieniądze zaczyna inwestować. O ile można tak nazwać kupowanie w innych miastach towarów „luksusowych” i sprzedawanie u siebie. Dzięki temu właśnie zaczyna chodzić plotka, że jest w stanie zmieniać srebro w złoto. Niestety jej sława nie przyniesie nic dobrego. Pewnej nocy przed swym domostwem znajduje sakiewkę wykonana z białek skóry, której właścicielem może być tylko jednak osoba, król Starzyków. Przerażająca, ale jak najbardziej prawdziwa postać o zimnym obyciu i mroźnej osobowości, który wraz ze swoimi ludźmi napada wioski by wykraść z nich złoto. Mirjem nawet nie wie, że to dopiero początek jej problemów.

W ostatnim czasie na rynku wydawniczym coraz trudniej o jednotomowe książki. Gdziekolwiek nie spojrzeć mamy do czynienia z kolejnymi tomami albo, co gorsze częściami kolejnych tomów, a czasem ma się ochotę przeczytać coś od deski do deski w jeden góra dwa wieczory. I tutaj właśnie idealnie wpasowuje się „Moc srebra”. Może nie jest najcieńsza (512 stron), ale za to mamy gwarancję, że nie będziemy musieli czekać latami na jej kontynuację.

W książce tej splatają się losy trzech niezwykłych bohaterek reprezentujący różne klasy społeczne. Mamy tutaj Mirjem przejmującą po swoim ojcu lichwiarski fach, przy czym udowadnia, że nie jest to zajęcie zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn. Zwłaszcza, że przy pomocy swojej smykałki do interesów udaje jej się osiągnąć naprawdę wiele. Kolejna postać to Wanda, młoda dziewczyna wychowywana samotnie przez ojca alkoholika. Niema dziewczyna zbyt wielkich aspiracji. Jedyne, o czym marzy to święty spokój. Na końcu równie istotna i zarazem najbardziej zaskakująca jest Irina niezbyt urodziwa córka księcia, która dowodzi, że nawet tak szara myszka może zamieszać na dworze samego cara.

To właśnie wokół nich kręci się cała akcja, ponieważ jak jeszcze nie wspomniałem jest to książka wielowątkowa, dlatego możemy na jedno wydarzenie spojrzeć z kilku różnych perspektyw. Najgorszą bolączką przy takich manewrach jest powtarzanie się i niepotrzebne rozciąganie historii. Na szczęście tutaj tego nie dostrzeżemy. Autorka znakomicie operuje piórem i tworzy niesamowitą opowieść, od której trudno się oderwać.

Nie wiem czy powinienem to zdradzić, ale nie mamy tutaj do czynienia z dość sztampowym schematem, którego można nazwać „syndromem księżniczki”. No wiecie wielce uciśniona szuka pociechy w ramionach przystojnego księcia. Nic bardziej mylnego bohaterki, które tu spotykamy wykazują się niezwykłą niezależnością, siła oraz uporem, które pozwalają im osiągać naprawdę wiele. Chciałoby się rzecz, że to taka feministyczna lektura, ale na pewno nie taki był plan autorki.

Nawet fabuła potrafi w tej książce zaskoczyć i to konkretnie. Niejednokrotnie wyobraziłem sobie, co może się wydarzyć w dwóch kolejnych rozdziałach, ale nawet na moment nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Naomi Novik to mistrzyni intrygi. Może powinna zacząć pisać jakieś kryminały fantastyczne? Wydaje mi się ze całkiem nieźle powinno jej to wyjść zwłaszcza z tym doświadczeniem, które już posiada.

„Moc srebra” to moim zdaniem znakomita powieść udowadniająca, że jest zapotrzebowanie na tego typu historie. Autorce udało się 512 stronach zamknąć pełnoprawną baśń przepełnioną magią, niesamowitymi bohaterami oraz cudownymi krajobrazami, czyli wszystkim tym, co mogliśmy znaleźć w Baśniach braci Grimm, które dla wielu jednoznacznie kojarzą się z dzieciństwem. Najwyższa pora żebyśmy wrócili do tamtych czasów i przestali przejmować się pierdołami. Zapraszam wszystkich do lektury. Moja ocena to moce 4/5.

Tytuł: Moc srebra
Tytuł oryginalny: Spinning Silver
Data wydania: 29 stycznia 2019
Autor: Naomi Novik
Przekład: Zbigniew A. Królicki
Wydawca: Rebis
ISBN: 978-83-8062-459-7
Format: 512s. 132×202mm; oprawa twarda
Cena: 39,90

2 komentarze:

  1. O kurczę, a już myślałam, że tylko mnie przerażają te niekończące się serie ;) Czasem wolę taką konkretną "cegłę" niż odcinanie kuponów. O Mocy Srebra nie słyszałam, ale pomysł faktycznie wydaje się powiewem świeżości w gatunku...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wiesz cegły wszędzie nie zabierzesz :)

    OdpowiedzUsuń