wtorek, 14 listopada 2017

Andrzej Pilipiuk - Wilcze Leże

Andrzej Pilipiuk w swojej wieloletniej pisarskiej karierze napisał kilka znakomitych powieści, ale nadal dla wielu jest królem opowiadań. To właśnie one dały mu największą sławę i sprawiły, że stał się tak rozpoznawalny. I nie chodzi mi tu tylko o przygody Jakuba Wędrowycza, ale również o innych wykreowanych przez niego bohaterów. Których ilość z roku na rok coraz bardziej rośnie. Jedni to tylko epizodyczne postacie inni są z nami już od lat. Niema co się jednak dziwić, jak prawie co roku autor obdarowuje nas kolejnym tomem przepełnionym niezwykłymi opowiadaniami. Dzisiaj chciałbym powiedzieć parę słów o jego najnowszym dziecku, czyli „Wilczym leżu”.

Tym razem dostajemy aż dziewięć opowiadań. Jedne są ciekawsze inne nieco mniej, ale wszystkie zaszokują oryginalnością i lekkością. Ponownie spotykamy dobrze Nam znanego Roberta Storma, który będzie miał przed sobą kolejne niesamowite zagadki do rozwiązania. Jedna nawet go trochę przerośnie, ale na szczęście będzie mógł liczyć na „przyjaciół”. Wykaże się również niezwykłym patriotyzmem przekazując list dawno zmarłego żołnierza. Dodatkowo w jego życiu pojawi się pewna kobieta. I nie jakaś tam przelotna znajomość w końcu będziemy mieli szansę pozbyć się Marty. Nie wiem jak wy, ale ja miałem dość czytania o niej. Nawet, jeżeli pojawiała się tylko sporadycznie. Nie mogło zabraknąć również doktora Pawła Skórzewskiego, który ponownie spotka się z rzeczami niemożliwymi do ogarnięcia przez zwykły umysł, chociaż przyznam, że jedno z opowiadań, w których się pojawił było dla mnie kiepskie, bo otarł się on tylko o tajemnice. Wole jak staje z nią twarzą w twarz. Pojawia się również nijaki Paweł Nowak, inspektor policji, który nie wiem czy bywał we wcześniejszych zbiorach, ale mam nadzieje, że jeszcze się pojawi.

Wspomnę nieco dłużej o jednym opowiadaniu, które moim zdaniem wyróżnia się na tle całości. Mówię tu o tytułowym „Wilczym leżu”, w którym poznajemy młodziutką Rachel pracującą dla pewnego bogatego małżeństwa. Niestety przyszło jej żyć w czasie II wojny Światowej, a jako żydówka ma dziewczyna przerąbane. Nie zostaje jej nic innego jak uciec. Czy jednak da sobie radę całkiem sama? Czy pobliski tajemniczy las okaże się dobrym schronieniem? Z jakimi zagrożeniami przyjdzie się jej zmierzyć?

Musze przyznać, że to opowiedziane od razu mnie urzekło, bo łączy w sobie wszystko to, co u Pilipiuka cenię. Umiejętność doprawienia historii odrobiną fantastyki. Prawda łączy się tutaj z fikcją i to w sposób rewelacyjny. Sposób prowadzenia akcji też jest znakomity, początkowo powolny by tylko poznać bohaterów z nagła eksplozją emocji. Dodatkowo jeszcze mała tajemnica, która dopiero po pewnym czasie okazuje się kluczowa dla fabuły. Jednakże mamy tutaj wszystko to, co powinno być w dobrej powieści. Pełno tu emocji tych pozytywnych jak i negatywnych. Jak na kilkanaście stron opowiadania dzieje się naprawdę dużo. Wydaje mi się, że można by było z tego opowiadania zrobić całkiem niezła jednotomową powieść. Zmienić nieco zakończenie i rozwinąć historię. Nawet mi do głowy przyszło kilka pomysłów.

Muszę przyznać, że ten tom czytało mi się przyjemniej od poprzedniego. Autor zaczął wędrować nowymi ścieżkami, dzięki czemu potrafił mnie zaskoczyć czytelnika i wprowadzić w stan literackiego haju. Nie mogłem się doczekać, kiedy przeczytam kolejne opowiadanie. Oczywiście nie wszystkie zasługują na najwyższą ocenę, ale są one kolejnymi krokami w twórczości pisarza. Każdy ma w końcu lepsze i gorsze dni. Witaj tu jednak jak różnorodnie potrafi pisać Pilipiuk. Nie są mu obce tematy religijne, wojenne dobrze się czuje nawet w wierzeniach egipskich. Nie trzyma się on jednego utartego szlaku, za co jestem mu dozgonnie wdzięczny. Mam szczera nadzieje, że następne opowiadania będą równie dobre i już nie mogę się ich doczekać. Moja ocena to 5-/5.

Tytuł: Wilcze leże
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 28 czerwca 2017
Liczba stron: 350
Oprawa: zintegrowana
ISBN-13: 978-83-7964-245-8
Cena: 39,90 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...