wtorek, 14 czerwca 2016

Teen Wolf: Nastoletni Wilkołak

Nigdy więcej nie będę oceniał serialu po samym jego tytule. Jakiś czas temu tak właśnie zrobiłem i nieźle się na tym przejechałem. Mowa tu o „Nastoletnim wilkołaku”. Nie jest to może jakaś najnowsza produkcja, bo pierwsze odcinki pojawiły się, w 2011 roku, ale dość długo się na za nią zabierałem. Głównie dlatego, iż błędnie zinterpretowałem tytuł. Daje Wam słowo, cały czas myślałem, że to kolejna przesłodzona opowieść o tym jak dobrze być innym. Jak wspaniale jest posiadać super moce i wykorzystywać je do różnego rodzaju psikusów. Sam nie wiem, czemu tak go odebrałem nie zagłębiając się nawet w opis na filmwebie. Może dzisiejsza młodzież jakoś mnie tak nakierowała. Serial jednak okazał się ciekawszy niż mogłem przypuszczać o tym jednak później, najpierw fabuła.

Scott McCall (Tyler Posey) jest zwykłym nastolatkiem. Na co dzień musi sobie radzić z nieprzyjemnymi nauczycielami, szkolnymi mięśniakami lubiącymi znęcać się nad słabszymi oraz no wiecie problemami wieku dojrzewania. Hormony buzują. Pewnego razu wybiera się wraz ze swoim przyjacielem Stilesem (Dylan O'Brien) do lasu, w którym zostaje ugryziony przez tajemniczą bestię. Zbliżająca się pełnia oraz niezwykłe umiejętności Scotta utwierdza ich w przekonaniu, iż zmienia się w wilkołaka. Dopiero teraz będzie miał kłopoty. Nie wystarczy, iż tak wielka zmiana nigdy nie przechodzi bez echa to dodatkowo musi nauczyć się panować nad swoją wilczą połową, żeby nikomu nie zrobić krzywdy.

W przypadku tego serialu trzeba pochwalić producentów za oryginalność. Pierwsze, co rzuca się w oczy to oczywiście antagoniści. Bardzo sztampowa jest walka wilkołaków z wampirami. Tutaj jednak jest inaczej jak do tej pory, obejrzałem już trzy sezony i krwiopijców nie ustrzegłem. Za to Scott będzie musiał się zmierzyć z bestiami wszelakiej maści oraz rodzinką łowców wilkołaków. To jednak nie wszystko. Mówiąc ogólnikowo spokojnie możemy liczyć na sporą różnorodność wrogów.

Kolejny plus to gra aktorska na dość wysokim poziomie. No dobra, w pierwszym sezonie nieco ona kulała, ale z czasem aktorzy naprawdę nieźle się rozkręcili pod tym względem. Najlepiej jednak wyszedł Dylan O'Brien grający Stiles. Świetnie udało mu się oddać takie delikatne szaleństwo oraz energiczność swojej postaci. Możemy go również zobaczyć w ekranizacji „Więźnia Labiryntu”, co moim zdaniem jest dość sporym awansem po takim serialu. Jak widać Hollywood doceniło go.

Efektów specjalnych tak naprawdę brak. Wilcze oblicza przypominają te z „Grimma” no wiecie ludzka twarz z kłami i wyostrzonymi rysami. Na nic więcej nie mamy, co tutaj liczyć. Pamiętajmy jednak, że to serial i nigdy nie będzie miał takiego budżetu jak filmy.

Niestety, nie jest to jego największą wadą, bo coś takiego dałoby się przełknąć. To, co najbardziej mnie denerwuje to dość nieudolne usuwanie bohaterów. Nie może tak być, żeby jedna z głównych postaci, wokół których kręci się akcja nagle zniknęła. No dobra może nie tak nagle, ale w jednym sezonie jest, a w drugim już nie, a delikatna wzmianka o niej ma wszystko wyjaśnić. Nie wiem jak Wy, ale lubię wiedzieć, co się dzieje z bohaterami nawet, jeżeli już nie grają. Wolę nawet najbardziej naciąganą historię, ale żeby tylko miała jakiś sens.

Ogólnie serial nie jest zły zwłaszcza dla tych, którzy lubią mroczne historie. Jako, iż jest to film dla młodzieży, bo nie jest wystarczająco straszny, żeby dać mu 18+, nie mogło zabraknąć w nim nastoletnich miłostek oraz hormonalnej burzy, które w połączeniu z wilczą naturą nie wróży nic dobrego. Fabuła nie jest zła. Z każdym odcinkiem tylko coraz bardziej przyspiesza zapewniając rozrywkę na dość wysokim poziomie. Widać, że scenarzyści mieli dobry pomysł, chociaż nie zawsze udało im się wszystko zapiąć na ostatni guzik. Na szczęście świetnie dobrana muzyka ratuje całość, dlatego też dam aż 4-/5.

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

4 komentarze:

  1. Teen Wolf oglądam od same go początku. Jesteś dopiero o trzech sezonach i musisz przygotować się na jeszcze większe emocje i więcej akcji. Serial ma swoje wady, ale naprawdę wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to muszę przyznać wciąga :) chociaż sam nie wiem czym tak naprawdę :) a ile ich jest teraz?

      Usuń
    2. Teraz jest pięć sezonów, ale szósty ma się niedługo pojawić :)

      Usuń
    3. ile?? kurcze widzę że mam spore zaległości :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...