wtorek, 22 marca 2016

Anna i Król

Ciężko jest nauczyć się tolerancji do innych kultur. Zrozumieć, jak ważne są tradycje i jak potrafią one zjednać naród. Bardzo często są, bowiem niezgodne z naszymi własnymi postanowieniami i punktem widzenia. Dlatego właśnie odrzucamy to wszystko, odsuwamy na bok inne narodowości, nieświadomi jak wiele przez to tracimy. Zastanawiacie się pewnie, czemu o tym mówię. Przedstawię Wam dzisiaj film, który bardzo dużo mówi o tolerancji. „Anna i Król” został wyreżyserowany przez Andy’ego Tennanta w 1999 roku, znanego bardziej z produkcji komedii romantycznych. To właśnie on pracował przy m. in. „Dorwać byłą” i „Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta”. Tym razem udowodnił, że świetnie sprawdza się również przy bardziej poważnych tematach.

Anna Leonowens (Jodie Foster) po stracie męża postanawia uciec przez smutkiem i samotnością. Wyrusza wraz z synem w podróż do Syjonu by tam zostać nauczycielką najstarszego królewskiego syna. Na miejscu okazuje się, że pod jej skrzydła trafiają wszystkie pociechy władcy. Łącznie pięćdziesięcioro ośmioro dzieci w różnym wieku. Jednak to nie jest największe wyzwanie, przed którą stawia ją los. Będzie musiała zmierzyć się również z obcą kulturą, w której panuje niewolnictwo, kobiety nie mają zbyt wiele do powiedzenia, a kary są naprawdę dotkliwe. Król Mongkut (Chow Yun Fat) nie będzie łatwym przełożonym. Trzyma swój lud żelazną ręką i mocno przestrzega ustalonych przed wiekami zasad. Nie wszystkie one będą podobały się Annie, jednakże z czasem zacznie doceniać, co Mongkut stara się osiągnąć. Udowodni ona równocześnie, że kilka rzeczy można by było poprawić.

Filmy kostiumowe mają swój specyficzny charakter. Pozwalają widzowi przenieść się w całkowicie inne miejsce i poczuć jakby się przebywało w bajecznej krainie. Inaczej nie można by było określić tego, co zobaczymy w tej produkcji. Syjon ukazany został przez twórców w sposób niezwykły i przepiękny, przepełniony przepychem oraz uroczymi widokami. Przyznam się, iż wielokrotnie podczas seansu zapierały mi one dech w piersi. Miałem ochotę pojechać tam jak najszybciej, żeby tylko zobaczyć to na własne oczy. Ujrzeć tereny nietknięte ludzką ręką oraz zapoznać się z ich kulturą. Idealnym kontrastem do tych uroczych widoków jest mroczny ustrój budowany na niesprawiedliwości i strachu. Najlepszymi przykładami są sądy potrafiące skazywać jedynie na śmierć oraz krwawa walka o władzę.

Wszystko to oprawione genialną historią o miłości, walką z przeszłością oraz o dążeniu do lepszej przyszłości. Dodatkowym atutem jest oczywiście wspaniała gra aktorska. Jodie Foster w roli kobiety z jajami to istna rewelacja. To stwierdzenie pasuje tutaj idealnie. Jak inaczej nazwać kobietę nielękającą się niczego? Spójrzmy na jej pierwsze spotkanie z królem, kiedy zaatakowali ją jego ochroniarze uzbrojeni w miecze, nawet oko jej nie drgnęło. Anna to kobieta znająca swoją wartość i pragnąca zmian. Ona nawet królowi wejdzie na głowę. Skoro o nim mowa, Chow Yun Fat bardziej znany z filmu „Przyczajony tygrys, ukryty smok” sprawdził się równie dobrze w roli silnego władcy. Swoją charyzmą dopełnił całość ukazując graną przez siebie postać w sposób jak najbardziej ludzki.

Całość doprawiona została znakomitą muzyką. Dlatego też dziwię się, iż produkcja ta nie została obsypana masą najważniejszych nagród filmowych. Wielokrotnie była nominowana, ale zawsze ktoś inny zgarniał statuetkę.

„Anna i Król” to porywająca historia pełna magii (nie ma tu rzucania czarów), przygody oraz miłości. Ubrana w niezwykłe urzekające krajobrazy Syjamu przenosi widza w całkowicie inny świat. Już od pierwszych minut sami zakochacie się w bohaterach, a po ponad 2 godzinach, bo tyle trwa film, pożałujecie, że to koniec. Dlatego też nie potrafię inaczej go ocenić jak na 5/5.

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

2 komentarze:

  1. Szczerze mówiąc nie słyszałam o tej produkcji, jednak mimo przeczytania Twojej recenzji nie czuję się przekonana do tego filmu. Owszem, często staram się zrozumieć obyczaje, tradycje i inne tego typu rzeczy dla każdego z krajów, jednak no po prostu ta adaptacja do mnie nie przemawia.

    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja recenzja nawet w połowie nie oddaje tego jak wspaniały jest ten film :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...