środa, 17 lutego 2016

Naomi Novik - Wybrana

Mogłoby się wydawać, iż czasy baśni już dawno minęły. Wszystko to, co teraz powstaje jest tylko namiastką, marną kopią prawdziwych dzieł. Nie chodzi mi tu oczywiście o te przesłodzone opowieści, którymi rynek jest dosłownie zalewany. Mowa tu o przesiąkniętych mrokiem przygodach, bohaterach, którzy muszą się zmierzyć z gigantycznym złem stawiając na szali własne życie. Nie wszystko zostało stracone. W XXI wieku pojawia się ktoś, kto pragnie kontynuować ową tradycję. Wychowana na polskich baśniach Naomi Novik daje upust swojej wyobraźni tworząc „Wybraną”. Jednotomową opowieść, o której dzisiaj Wam opowiem.

Agnieszka mieszka wraz ze swoją rodziną w małej wiosce gdzieś na terenie Polnii. Nie żyją oni jednak spokojnie. Zagrożenie może nadejść nie tylko z graniczącej z nią Rusji, ale również przerażającego Boru, który z dnia na dzień pragnie zagarnąć coraz większe tereny należące do ludzi. Na szczęście, chroni ich magia tajemniczego Smoka. Nie liczcie tu na mityczną istotę o ogromnych skrzydłach, ziejącą ogniem. W tym przypadku Smok jest magiem pojawiającym się tylko wtedy, kiedy Bór zaczyna atakować. Raz na dziesięć lat wychodzi on ze swojej wieży w jeszcze jednym celu, żeby wybrać jedną z dziewcząt na służbę u siebie. Tym razem szczęście to (zależy jak na to spojrzeć) ma spaść na najlepszą przyjaciółkę Agnieszki, Kasię. Jest to dziewczyna idealna. Ładna, zaradna, mogłoby się wydawać, że od najmłodszych lat była szkolona do tego tylko celu. Coś jednak idzie nie tak. Mag wybiera kogoś innego. Wybiera naszą główną bohaterkę. Od teraz jej życie całkowicie się zmieni. Przekona się na własnej skórze ile prawdy jest w opowieściach o Smoku oraz pozna prawdziwą tajemnicę Boru. Nie będzie to jednak łatwa droga. Pełno na niej niebezpieczeństw oraz pradawnego zła.

Naprawdę nie wiem, od czego zacząć moją ocenę tej pozycji. Najnowsza książka Naomi Novik jest przede wszystkim inna. Oryginalnością, jeżeli chodzi o fabułę, może nie błyszczy, ale trzeba przyznać kobieta potrafi pisać i trzymać czytelnika w napięciu. Najfajniejsze jest to, że ciężko jest odgadnąć, co spotka bohaterów w następnym rozdziale. Czasem wydawało mi się, iż opowieść toczy się nieco za szybko. Agnieszce wszystko przychodziło z taką łatwością zwłaszcza na początku. Wiem, że miała ona być odwrotnością Smoka, jeżeli chodzi o charakter, ale wolę, kiedy postacie muszą zmagać się z niemożliwym. Na to jednak musiałem dość długo czekać. Przyznam jednak było warto.

Ciekawa jest tu również różnorodność bohaterów. Smok to samotnik, inteligent i pedant w jednej osobie. Agnieszka jest najlepszym przykładem pecha i czystej destrukcji, za co się nie weźmie to zniszczy. Kolejny przykład to książę Marek, bohater z manią wielkości, który nie liczy się z tym ilu ludzi straci, żeby tylko osiągnąć swój cel. Jak sami widzicie wymieniłem tylko trójkę z nich, a już widać różnice charakterów. Biorąc pod uwagę postacie występujące tu okazjonalnie dostajemy istny miszmasz osobowości.

Autorka w sposób niezwykły operuje słowem pobudzając wyobraźnie czytelnika. Swoimi opisami wzmaga jeszcze większe zainteresowanie historią nie przytłaczając jednocześnie zbędnymi informacjami. Prawie widziałem na własne oczy fascynujące czary rzucane przez bohaterów oraz to, co powstawało w wyniku ich działania. Jak przeczytacie zrozumiecie, o co mi chodzi.

Czas najwyższy powiedzieć, co mnie w tej pozycji drażniło. Imiona. Tak, nie przesłyszeliście się. Może to dziwny argument, ale nie lubię, kiedy w powieściach fantasy występuje polskie nazewnictwo. Wyobrażacie sobie Grzegorza z Rivii albo Alberta z Wybrzeża? Jak to brzmi? Ten drugi to prawie jak mnich, a nie potężny mag pijący krasnoludzką gorzałę jak wodę. Bohaterowie powinni mieć trudne do wymówienia imiona niekojarzące mi się z sąsiadami. Ewentualnie wytrzymałbym Agnes i Kate. To jednak nie jest wielki problem, chociaż nie wiem czy leży po winie autorki czy też tłumaczki, ale nie rozmawiajmy już o tym.

Opowieść ta znakomicie moim zdaniem nadaje się na ekranizację. Naomi Novik stworzyła naprawdę niesamowitą historię, która może zostać odpowiednio ukazana tylko i wyłącznie w postaci rysunkowej. Nie zrozumcie mnie źle. W tej książce znajdziecie wszystko. Nieodpowiednio dobrani aktorzy albo brak wyobraźni ze strony speców od efektów specjalnych zepsują tylko całość. Do tego nie wolno dopuścić.

„Wybrana” to naprawdę dobrze napisana baśń przepełniona mrokiem, wartką oraz zaskakującą akcją oraz masą ciekawych choć nie zawsze oryginalnych pomysłów. Autorka ponownie udowodniła jak świetnie potrafi pisać. Prowadzi akcję spokojnie zbierając narastające w czytelniku napięcie by nagle wyskoczyć, z czym powalającym. Całość prezentuje się naprawdę dobrze. Zwłaszcza, jeżeli spojrzymy na samą książkę, stylizowaną na stare tomiszcze ze zdobionymi literami na początku każdego rozdziału. Świetnie to pasuje do klimatu całej opowieści. Zabrakło mi tu jednak drobnych rysunków, które jeszcze bardziej wzbogaciłyby całość. Dlatego też moja ocena będzie dość wysoka. Daje 4+/5.

Tytuł: Wybrana
Autor: Naomi Novik
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawca: Rebis
Data wydania: 25 sierpnia 2015
Liczba stron: 512
Oprawa: twarda
Cena: 39,90 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

4 komentarze:

  1. Imiona są tak napisane w oryginale, bo Naomi Novik wychowała się na polskich bajkach :) Mi właśnie się to podobało, te nawiązania do naszego kraju. Nawet Rusja się pojawiła i waśń między tymi państwami i ogólnie klimat naszych baśni był naprawdę wyczuwalny.
    Za to postacie w ogóle mnie nie przekonały (tzn. te dwie główne). Nie miałam okazji ich polubić, a uczucie ich wiążące było baaardzo naciągane.
    Wątek Boru natomiast był GENIALNY! Takiego antagonisty dawno nie spotkałam w literaturze. I faktycznie nadałaby się na ekranizację, ciekawie byłoby zobaczyć ją w wersji rysunkowej, chociaż gdyby ktoś dobry wziął się za filmową wersję to też byłoby super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No postacie wydawały się z lekka naciągane ale uważam ze nie było tak źle :) a co do boru masz racje :) w filmowej nie da się oddać odpowiednio tych zaklęć które rzucali :)

      Usuń
  2. Jeżeli znajdę tę książkę w bibliotece, to możliwe, że się skuszę, bo postanowiłam rozszerzyć horyzonty czytelnicze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci naprawdę warto :) to będzie dobry początek z literaturą fantasy i z baśniami :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...