czwartek, 7 sierpnia 2014

Epoka lodowcowa

Niektóre encyklopedie wyjaśniają pojęcie stada, jako grupy osobników tego samego gatunku żyjących na konkretnym obszarze. Co jednak będzie, jeżeli na swojej drodze spotka się trójka zwierzaków będących na różnych poziomach łańcucha pokarmowego? Właśnie o tym możecie dowiedzieć się oglądając jedną z najlepszych komedii animowanych w historii kina. Jak pewnie sami się domyślacie nie mówię to u „Shreku”. Kilku osobom pewnie już się zaświeciła lampka w głowie, bo moja podpowiedź była dość konkretna. Komu na usta nasunęła się „Epoka Lodowcowa” ten ma rację. To właśnie o niej dzisiaj Wam opowiem.

Manfred, dla przyjaciół Maniek, jest ostatnim przedstawicielem mamuciego gatunku. Nie ma zamiaru opuszczać terenów, które już niedługo ma skuć gruba warstwa lodu. Mróz i burze śnieżne nie są mu straszne, posiada grube futro, które ochroni go przed niepogodą. Uwielbia samotność, lecz ta nie jest mu pisana. Zwłaszcza, gdy spotyka Sida. Głupkowatego, gamoniowatego leniwca, którego porzuciła rodzinka, bo pewnie nie mogła z nim wytrzymać. I wcale się im nie dziwię. W czasie wspólnej, niezbyt przyjemnej i bardzo stresującej podróży odnajdują w rzece kobietę, która ostatkiem sił przekazuje im swoje dziecko. Przygarniają je, chociaż bardzo niechętnie. Obawiają się jednak zostawić malca samego, bo dołącza do nich tygrys szablozębny imieniem Diego. Teraz muszą odnaleźć wioskę ludzi, żeby oddać im brzdąca. Wyprawa ta jest pełna niebezpieczeństw, lecz mogą liczyć na siebie nawzajem. Nic nie łączy facetów bardziej niż wspólna przygoda.

Czas jednak dość do tego, co najważniejsze, czyli wymienić plusy i minusy owej produkcji. Lepiej będzie jak zacznę od wad, bo jest ich o wiele mniej. Przeglądając animacje z ostatnich kilku lat, możemy się uzależnić od jak najbardziej realistycznych kształtów oraz w pełni działających praw fizyki wykreowanych komputerowo. Nic, więc dziwnego, że oglądając „Epokę lodowcową” czułem się jakbym podróżował w czasie. Najlepszym tego przykładem jest sierść Mańka oraz ogólnie zwierzaków. W ogóle się nie poruszała. Wyglądała jakby ktoś nałożył na nią cztery kilo żelu do włosów.

Jednym z największych walorów jest oczywiście wspaniale opowiedziana historia o trzech całkowicie niepasujących do siebie stworzeniach. Scenarzyści wiedzieli jak chwycić widza za serce pokazując matkę ratującą własne dziecko albo ojca, który bez zastanowienia chroni własną rodzinę. Ogólnie, wszystko ma tu sens, nie ma nic zbytecznego. Nawet wiewiór ganiający za żołędziem i pojawiający się w różnych scenach jest kimś ważnym. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie na pewno. Stał się nierozerwalnym elementem całości.

Wspaniali są również bohaterowie. Tak odmienni, a jednak podobni. Każdy z nich jest wyrzutkiem, samotnikiem szukającym swojego miejsca. Teraz odpowiedzcie sobie szczerze czy chociaż raz w życiu nie zdarzyło Wam się poczuć tak jak oni? Na pewno wielu to przeżyło, ale nie chce się przyznać. Właśnie to jest najlepsze w tych postaciach. Spokojnie możemy się z nimi utożsamiać, odnajdując jakiś zalążek samych siebie.

Gagi sytuacyjne oraz masa zabawnych dialogów, chyba wykonaniu każdego napotkanego stworzenia, sprawiają, że nie da się przejść koło tego filmu obojętnie. Jeżeli lubicie się śmiać i macie wolne osiemdziesiąt minut to powinniście go obejrzeć. Powiedziałem ile on trwa z jednego powodu. Jak już wpadniecie w ten świat nie wyjdziecie z niego przed napisami końcowymi.

„Epoka lodowcowa” to wspaniała rozrywka dla całej rodziny. Już nie mogę się doczekać, kiedy w końcu obejrzę również pozostałe części i to w całości. Jakoś nigdy mi się to nie udawało i musiałem przerywać w połowie. Oczywiście podzielę się z Wami moimi uwagami. Jak robię to zawsze od dłuższego już czasu. Humor. Jest. Wspaniali Bohaterowie. Obecni. Ciekawa opowieść. Oczywiście, że jest. To właśnie najlepszy przepis na hit. Ciekawe, czemu jeszcze nie stworzyli serialu na podstawie tego filmu. No wiecie, jak to było z „Pingwinami z Madagaskaru” albo „Jeźdźcami Smoków”, a może już myślą o tym? Czas pokaże, co z tego wyjdzie. Moja ocena to 5-/5.

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...