wtorek, 22 kwietnia 2014

Licia Troisi - Nihal z Krainy Wiatru

Czytanie fantastyki czy ogólnie książek jest jak wycieczka dookoła świata. Poznajemy różne narodowości, style pisania oraz motywy używane w powieściach. Spotkałem się z literaturą rosyjską, angielską, amerykańską, ukraińską, lecz gdy trafiłem na włoską od razu mnie do siebie przyciągnęła. Była jak poranny powiew morskiej bryzy.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Licii Troisi zaczęło się od „Wojen Świata Wynurzonego”. Dziwne w tym wszystkim było to, że nie są one pierwszą trylogią dziejącą się w tym niezwykłym świecie. Cała historia zaczyna się, bowiem od „Kronik”, które pojawiły się w księgarniach niestety dopiero po „Legendach”. Zostało wszystko wydane w trochę nieodpowiedniej kolejności. Od środka po prostu. Musiało minąć sporo czasu zanim z mojej głowy wywietrzało prawie wszystko, co z nich zapamiętałem. Przyjemnością jednak było wrócić do tej serii by podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.

Pierwszy tom „Kronik Świata Wynurzonego” ma tytuł „Nihal z Krainy Wiatru”. Poznajemy w nim tytułową Nihal, którą wychowuje ojciec płatnerz. Życie dziewczyny jest bardzo proste. Całe dnie spędza bawiąc się z innymi dzieciakami w wojnę. Jest najlepsza ze wszystkich w fechtunku, do czasu, gdy na jej drodze staje Sennar. Młodemu czarownikowi udaje się rozbroić ją i zabrać sztylet, który dostała od ojca. Właśnie wtedy coś zrozumiała, by zostać wojowniczką nie wystarczy siła i zwinność. Potrzebuje też magii. Nagle okazuje się, że tej sztuki może nauczyć się od ciotki, o której istnieniu nie wiedziała. Tam poznaje lepiej swojego przeciwnika, przed którym jako pierwszym musiała się ukorzyć. Dość szybko się zaprzyjaźniają. Nihal jednak mierzy o wiele wyżej, pragnie zostać Jeźdźcem Smoka. Stanowisko to nigdy nie było objęte przez żadną niewiastę. Czyżby miała być pierwsza? Czy ma wystarczająco samozaparcia? Często zapomina, że jest nie tylko wojowniczką, lecz także kobietą. Poczuje, że strata ukochanej osoby rani bardziej niż ostrze miecza. Najbardziej jednak zaskoczy ją prawda o swoim pochodzeniu. Sennar tymczasem pragnie dostać się do Rady Magów by pomóc krainom, których nie zdobył jeszcze Tyran. Potężny mag władający wielką armią tworzoną w laboratoriach.

Największą zaletą świata stworzonego przez autorkę jest jego różnorodność. Znajdziemy tu kilka krain nie podobnych do siebie. W Krainie Wody ludzie mieszkają w domkach na palach, a w Krainie Wiatru w wieżach miastach. Wielopoziomowych budowlach, gdzie znajdziemy pola, budynki mieszkalne czy też warsztaty rzemieślnicze. Kolejnym plusem jest masa stworzeń, które ukazuje nam Troisi. Prócz smoków pojawią się gnomy, nimfy, duszki oraz wiele innych ras. Obawiałem się, że taki nawał fantazji przytłoczy mnie, że będzie bardziej wadził niż pomagał. Nie miałem racji. Wszystko jest tutaj zrównoważone. Ilość istot, które spotka na swojej drodze bohaterka jest idealna. Nie ma tu nic zbędnego. Każda wnosi coś do historii ucząc jednocześnie Nihal.

Z postaci najbardziej przypadł mi do gustu Ido. Gnom, który był nauczycielem dziewczyny. Wykazał się wielką cierpliwością przy tak niesfornej, upartej i porywczej uczennicy. Ponadto na początku wydawał mi się trochę dziki. Z czasem jednak zobaczyłem w nim prawie ojcowską miłość.

Nie wolno zapomnieć również o opisach, które najlepiej pozwalają przenieść się do Świata Wynurzonego. Nie są one zbyt rozwlekłe, a jednoczenie niezbyt skromne. Nie nudziłem, kiedy je czytałem, bo tylko potęgowały uczucie mojej obecności tam wśród bohaterów. Autorka świetnie utrzymuje napięcie i dawkuje nam emocje. Odczuwamy rozterki Nihal, wewnętrzne rozdarcia między nienawiścią, a powinnością. Razem z nią szukamy celu.

Przyznam, że chyba nie mam, co złego powiedzieć o tej książce. Z przyjemnością do niej wróciłem ponownie zapadając się w ten niezwykły, barwny świat. Polecam ją każdemu wielbicielowi gatunku, to prawdziwe stuprocentowe fantasy, które spokojnie może konkurować moim zdaniem z „Władcą pierścieni”. Wielu z tym stwierdzeniem może się nie zgodzić, ale nie interesuje mnie to. Lepiej bawiłem się przy Troisi niż przy trylogii Tolkiena. Moja ocena to 5/5.

Autor: Licia Troisi
Tłumaczenie: Zuzanna Umer
Wydawnictwo: Videograf II
Miejsce wydania: Chorzów
Wydanie polskie: 2/2010
Tytuł oryginalny: Cronache del Mondo Emerso: Nihal della terra del vento
Rok wydania oryginału: 2004
Liczba stron: 352
Format: 140x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788371837562
Wydanie: I
Cena z okładki: 33,50 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

2 komentarze:

  1. Krainy wody i wiatru? Tak troche Awatar: Legenda Aanga przypomina. A Jezdziec smoka troche zalatuje Eragonem, tam też Eragon uczył sie od podstaw magii. Och a ten gnom co uczy główną bohaterkę to kojarzy mi się z Saturem który uczył Herkulesa ;) Zachęciłeś mnie do przeczytania, głównie dlatego że chce porównać czy bardzo sie różni od Eragona czy podobne wątki znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i podobieństwa znajdziesz ale tu jest głębsza geneza historii. Chociaż może i trochę zalatuje Eragonem :) ale smoki i gnomów spotkasz w większości książek z tego gatunku :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...