poniedziałek, 3 marca 2014

Andrzej Pilipiuk - Czarownik Iwanow

Dwa dni. Tyle właśnie czasu potrzebowałem żeby przeczytać „Czarownika Iwanowa” napisanego przez znakomitego polskiego pisarza, jakim jest Andrzej Pilipiuk. To druga książka, w której pojawia się dobrze znany, przez wielu lubiany, przez innych znienawidzony Jakub Wędrowycz. Bimbrownik, kłusownik, egzorcysta porażający otoczenie wyglądem, zapachem i kulturą osobistą (z tym ostatnim żartowałem, bo jej w ogóle nie posiada).  Czas dowiedzieć się, czym zaskoczy nas autor tym razem.

Książka ta różni się od poprzedniej tym, że znajdziemy w niej cztery opowiadania oraz jedną mini powieść. Mówię mini, bo mimo, że zajmuje większość książki to i tak jest za krótka. Opowiem teraz, co nieco o każdym z nich. W opowiadaniu „Hiena” Wędrowycz przedstawiony jest, jako opacznie zrozumiany bohater tragiczny, który chcąc nieść pomoc bezradnym sąsiadom sam zostaje ukarany. „Bestia” natomiast ukazuje nam fenomen strasznej broni biologicznej, jakiej są nieprane skarpetki. To właśnie one mogą wam kiedyś uratować życie. „Mięcho” to krótki kurs miejskiego survivalu wg Wędrowycza. W tym odcinku pokaże nam jak pozbyć się gołębi paskudzących wam parapet i jednocześnie zdobyć niedrogie mięso na obiad. Jak to się mówi wilk syty i owca cała. Pamiętajcie jednak, że wszystkie przedstawione w tym opowiadaniu triki wykonywać może tylko zdegenerowany alkoholik będący jednocześnie egzorcystą albo ktoś z rodu Wędrowyczów. „Kocioł” to wspaniała interpretacja przysłowia „złego diabli nie biorą”, a jeżeli już któryś jest na tyle głupi to niech szykuje się na konsekwencje swego czynu.

Na koniec zostawiłem składającą się z dziesięciu rozdziałów powieść, czyli tytułowego „Czarownika Iwanowa”. Tym razem na drodze Wędrywycza stanie kapłan pradawnego bóstwa. Na szczęście nasz ulubiony napędzany samogonem egzorcysta będzie mógł liczyć na pomoc wysłannika z Watykanu Herberto Salety (to nazwisko mnie powaliło). Przybywającego do polski w celu zniszczenia pogańskiego posągu. Jednakże polska w tamtych czasach nie była zbyt gościnna. Zagraniczny gość zostaje aresztowany przez UB i torturowany jak szpieg. W międzyczasie pojawia się też studentka Monika, która chce napisać o Jakubie pracę a dokładniej o magii, w którą zbytnio nie wierzy.

Czas na oceny. Po pierwsze i najważniejsze cieszę się, że pojawiło się coś dłuższego niż opowiadanie. Bardzo mi tego brakowało, ponieważ uważam, że dopiero w powieściach można zobaczyć prawdziwy kunszt pisarza. Widać wtedy jego emocjonalne podejście do bohaterów i umiejętność łączenia wielu elementów w jedna spójną całość. Dostrzegłem to już w innych powieściach tego pisarza, ale miło jest się przekonać, że każdą swoją książkę pisze z takim samym zaangażowaniem. Kolejnym plusem tej książki jak i w całej serii o Wędrowyczu jest duża ilość humoru. Objawia się ona głównie w wyczynach bohatera tak dalekich od normalności. Książka ta pozwala oderwać się od rzeczywistości przenosząc nas w zabawny świat wykreowany przez autora. Daje również możliwość odpocząć naszym szarym komórkom. Nie chodzi mi o to, że czytając tą książkę nie myśli się. Bardziej o to, iż nie ma tu jakichś skompilowanych zagadek, każdą sytuację autor przedstawia w sposób dość przejrzysty. Opowieść mimo prostoty nie traci na swojej wartości.

Pilipiuk stworzył naprawdę niesamowitego bohatera. Dopracował go w każdym szczególe i pokazał go nam w sposób przystępny dla czytelnika w każdym wieku. Mimo ilości trupów oraz strzelania przekracza możliwości najmłodszych to świetnie nadaje się dla nastolatków oraz dorosłych. Przy też książce naprawdę można się pośmiać, a po jej zakończeniu czuć niedosyt przygód. Pragniemy więcej Wędrowycza, mimo że zachowaniem nie przyciąga do siebie to autor udowodnił, że potrafi zrobić nietuzinkowego bohatera nawet z kogoś takiego jak Jakub. Moja ocena to 4/5.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 4/2009
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 272
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-051-6
Wydanie: II
Cena z okładki: 29,99 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...