niedziela, 26 stycznia 2014

Andrzej Pilipiuk - Oko Jelenia. Pan Wilków

Mówi się, że „im dalej w lat tym więcej drzew”. Czytając „Oko Jelenia” można to delikatnie przerobić, że „im dalej w historię tym więcej akcji”. Nie wiem czy to dobrze oddaje to, co napiszę o czwartym już tomie znakomitej serii, ale taka prawda. Autor zaskakuje nas w każdej części. Jeżeli wydawało się komuś, że w poprzednich książkach dużo się działo to jest w błędzie. Z „Pana Wilków” akcja wylewa się prawie jak fala tsunami. Dobra może trochę przesadziłem, ale posłuchajcie, co mam do powiedzenia.

Już na samym początku pojawia się łasica, której brakowało w „Drewnianej twierdzy”. Jak się okazało została porwana przez chińczyków i jej mechaniczne ciało jest uszkodzone. Na szczęście udało jej się uratować resztkami sił swoich sługusów wraz z kupcami uciekającymi z Bergen. Przy okazji pokazała, że nie jest taka najgorsza i niezniszczalna, chociaż zmusiła ich do złożenia obietnicy, że będą pomagać Markowi, Heli i nieobecnemu Staszkowi.

Wszyscy poznani w poprzedniej części bohaterowie rozdzielają się. Marek i Hela lądują w Gdańsku, Artur z Agatą w Bremie a Marius Kowalik trafia z Visby do Gdańska by przejąć scalak Ivo, czyli Alchemika Sebastiana. Chce przy jego pomocy posiąść wiedzę, która pomogłaby Hanzie zmienić historię świata.

Jak już wiemy w trzecim tomie Staszek został zabity a jego scalak został zabrany przez chińskich żołnierzy. Oni jednak mają wobec niego pewne plany, dlatego odtwarzają jego ciało i przy pomocy narkotyków wyciągają wszelki informacje, które udało się zdobyć naszej paczce przyjaciół. Po wszystkim trafia do zimnej celi wraz z kilkoma Lapończykami zamieszkującymi te ziemie od lat. Generał Wei jest dowódcą mini chińskiej armii, która przeniosła się tu z postapokaliptycznej przyszłości by wykupywać za złoto i srebro wydobywane z kopalni tereny ziemskie łącznie z górami. Wszyscy zwą go Panem Wilków, ponieważ dzięki najnowszej technologii jest w stanie kontrolować te zwierzęta, która stają się strażnikami i oprawcami jednocześnie. Niestety ziemie te zamieszkują rdzenne plemiona zwane Saami (Lapończycy). Mają oni dwa wyjścia albo zginąć w walce albo trafić do niewoli jak darmowa siłą robocza bądź króliki doświadczalne w eksperymentach medycznych.

Nie wszyscy jednak się poddali zostało jedno plemię, które prosi Hanzę o pomoc. Ci w geście dobrej woli wysyłają im Borysa i Sadko, czyli dwuosobową armie, która ma ich wspomóc w walce z najeźdźcą. Trafia tam oczywiście też Maksym pragnący zemsty za zabicie jednego z jego braci. Nie wiedzą oni jednak, że prócz wygranej czeka ich bardzo miła i drogocenna niespodzianka.

Hela czeka na swojego ukochanego z nadzieją, że jeszcze go kiedyś zobaczy. Kurcze, jakie to melancholijne. On tymczasem przechodzi całkowitą metamorfozę. Niewola u chińczyków bardzo go zmienia. Z chłopca, jakim był na początku staje się prawdziwym mężczyzną. Musi być odpowiedzialny za siebie i ludzi, którzy zaufali mu oddając swoje życie w jego ręce. Zauważyć można, że większość książki skupia się na Staszku i jego przemianie oraz walce z przybyszami z przyszłości. Dowiadujemy się również w międzyczasie o ich planach. Jednak nie to jest wszystko, co nas czeka. Pilipiuk naprawdę znakomicie potrafi trzymać w napięciu i powoli dawkować akcję, której tu nie brakuje. To chyba jedna z najbardziej krwawych części jak na razie pełno tu strzelania, walk na szable i wybuchów. Na szczęście naszym bohaterom udaje się wyjść obronną ręka z każdej sytuacji. Widzimy w niej również walkę człowieka ze swoimi słabościami. Pokazuje to Maksym, który wraz ze Staszkiem pragną przebić Bałtyk.

Andrzej Pilipiuk jak zawsze serwuje nam dużą dawkę niesamowitych emocji i wrażeń. Ta seria to coś wyjątkowego, mimo że to już czwarta część czyta się ja z taką samą przyjemnością i zaangażowaniem. Nie myślcie sobie jednak, że bohaterów czeka teraz spokój. Przez dwa ostatnie tomy na ich drodze staną kolejne niebezpieczeństwa.

Zauważyliście pewnie, że więcej opowiedziałem o fabule niż o tym, co mi się w niej podobało jednak powtarzanie, że bohaterowie są super i że świetnie autor opisuje miejsca, wydarzenia i starcia mija się z celem. Wszystkie części, jakie do tej pory przeczytałem utrzymują się na równie wysokim poziomi. Nie zastawiajcie się, więc długo tylko chwycicie ją w rękę i przenieście się do niesamowitego świata tworzonego na kartach historii. Moja ocena to 5/5.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 2/2009
Liczba stron: 400
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-069-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,99 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...