czwartek, 23 stycznia 2014

Andrzej Pilipiuk - Oko Jelenia. Drewniana Twierdza

Zauważyłem w ostatnim czasie, że coraz trudniej jest mi ciekawie rozpocząć recenzje zwłaszcza, jeżeli recenzuje już którąś książkę tego samego autora albo kolejny tom serii.  Dlatego też nie wiedziałem jak mam rozpocząć recenzję kolejnej części „Oka Jelenia”. Powtarzanie za każdym razem, jakim Andrzej Pilipuk jest wspaniałym pisarzem chyba mija się z celem. Wystarczy spojrzeć, jakie oceny mu wystawiam i jak wychwalam książkę w dalszej części recenzji. „Drewniana Twierdzato już trzeci tom znakomitej serii. Tym razem autor stawia na drodze trójki głównych bohaterów niebezpieczeństwo, jakiego się nie spodziewali. Wszystko jednak po kolei.

Marek dopływa do Bergen niestety nie do końca w jednym kawałku. W czasie walki z piratami oberwał w głowę ratując jednocześnie życie Peterowi Hansavritsonowi. Tym czynem zasłużył sobie na szacunek i przyjaźń Hanzy. W jednym z jej kantorów może bezpiecznie wracać do zdrowia. Tymczasem u Heli i Staszka nie dzieje się dobrze. Śnieg coraz bardziej sypie i po ataku dziwnych niebojących się ludzi wilków dziewczyna jest w kiepskim stanie. Chłopak wyrusza w poszukiwaniu drewna by ogrzać towarzyszkę. Właśnie wtedy dochodzi do najbardziej zaskakującego wydarzenia. Zostaje, bowiem zastrzelony przez chińczyków, którzy przylecieli helikopterem. Co w tym dziwnego? Jest XVI wiek ludzie takich rzeczy jeszcze nie wynaleźli. Co gorsza zabrali również jego scalak. Hela po powrocie do zdrowia musi samotnie zawrócić by odnaleźć Marka.

Pojawia się wreszcie Alchemik Sebastian, któremu prawie udało się pokonać łasicę a teraz został mydlarzem.

Zostaje również wyjaśniona tajemnica kozaka Maksyma, który poszukuje zemsty na ludziach potrafiących wytwarzać lekkie srebro, czyli po naszemu aluminium. Odważyli się wykorzystać i zabić jednego z jego braci. To właśnie w Bergen spotyka on naszych bohaterów.

Podczas torturowania jednego z chińczyków wychodzi na jaw, co oddziały wojskowe z przyszłości tam robią prócz oczywiście szukania Oka Jelenia. Dowiadujemy się również o tajemnicy, jaką skrywał Skrat.

Z czasem jednak okazuje się, że kontrolowany przez Hanzę kantor nie jest bezpiecznym miejscem. Dania pragnie przejąć ich tereny i narzucić swoją religię. Nie robią tego oczywiście po dobroci.

Jak widzicie wszystkie wątki poruszone we wcześniejszych częściach pięknie łączą się w całość. Na szczęście pojawiają się kolejne, przez co nie nudzimy się. Bardzo mnie to cieszy, mimo że autor naprawdę świetnie prowadzi wielowątkową historie to spodziewałem się, że pojawienie się odważnego kozaka zmieni życie bohaterów i nie myliłem się. Jest on jedną z ciekawszych pobocznych postaci, która wiele wnosi do książki. Poznajemy w tej części jego historie, motywy nim kierujące oraz ciekawe chodź dziwne zwyczaje. Rozbawił mnie on trochę. Jego zachowanie naprawdę w niektórych momentach zaskakuje np. strzelanie z samopału do duchów albo odkopywanie grobu by powiedzieć umarlakowi żeby przestał go straszyć a następnie napojenie go alkoholem.

Wydawało mi się kiedyś, że taką osobą pełną cnót najlepszych są rycerze. Czytając jednak „Oko Jelenia” okazuje się, że kozacy chyba byli lepsi. Maksym i damę uratuje i wroga sieknie, religijny jest jak mało kto, zawsze ze sobą nawet wodę świeconą nosi. Taki przyjaciel to skarb, ale lepiej mu na odcisk nie nadepnąć, bo pół świata dla zemsty gotowy jest przebyć.

Wspominając jego zwróciłem uwagę na dawne zwyczaje. W książce Pilipiuka jest ich pełno. Bardzo mi się to podoba, bo pokazuje jak z czasem zmieniały się ludzkie zachowania. Jak ewoluowały społeczności. Czy kiedyś było lepiej? Nie wiem tego jednak wiem, że dzisiaj wiele z nich nas śmieszy.

Pilipiuk nie zapomniał również o kobietach czytających tą książkę żeby nie było, że tylko walki mu w głowie. Zauważamy tu dwa rozwijające się wątki miłosne. Jak się pewnie domyślacie pierwszy to Staszka i Heli. Wyprawa w góry bardzo ich połączyła, chociaż Estera czasem dawała się we znaki. Kolejnym wątkiem jest rozwijające się zwolna uczucie miedzy Markiem a poznaną w Bergen wdówką Agatą. Te wątki świetnie pokazują jak zmieniło się podejście mężczyzny do kobiety i odwrotnie. Zachowania dzisiaj uważane za zabawne i prowokujące, ale akceptowane przez społeczeństwo były w dawnych czasach niedopuszczalne i prędzej kobieta dałby w pysk niż się na cokolwiek zgodziła. Nie bądźmy jednak małostkowi każde czasy mają w sobie coś pięknego.

Chyba na dzisiaj już wystarczy. Napisałem, co do napisania było. Teraz pora żebyście to wy sięgnęli po tą książkę i sami się przekonali, że to kawał świetnej literatury fantasy. Ciekawi bohaterowie nietuzinkowa fabułą i mnóstwo akcji to tylko z niektórych zalet tej serii. Jak już raz zaczniecie czytać nie oderwiecie się chociażby na chwilę. Moja ocena to 5/5.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 9/2008
Liczba stron: 384
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-084-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 31,49 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...