sobota, 11 stycznia 2014

Andrzej Pilipiuk – Obce ścieżki

Najwyższa pora napisać kolejną recenzję. Właśnie tu zaczyna się spory kłopot, bo nie wiem jak ją napisać. „Norweski dziennik”, o którym już pisałem dzieli się na trzy części pierwsza „Ucieczka” była fenomenalna. Druga, czyli ta, która chciałbym teraz zrecenzować to naprawdę zaskakujący, jeżeli chodzi o fabułę kawał literatury. O trzeciej jeszcze przeczytacie i to już niedługo. Od kiedy pierwszy raz sięgnąłem po twórczość Andrzeja Pilipiuka wiedziałem, że zostanie on moim ulubionym pisarzem. Ma niesamowitą zdolność ożywienia wszystkiego, o czym pisze. Ta delikatna nuta opisów działa lepiej niż nie jeden telewizor czy projektor uruchamia wyobraźnie jak jeszcze nic, co do tej pory spotkałem. Nie ma tu zbędnych objaśnień, które niczym lawina zasypują nas, przez co nie mamy siły iść dalej. W jego twórczości wygląda to całkowicie inaczej. Jednak to nie pora żeby zachwycać się twórczością autora, kiedy czeka książka do zrecenzowania. Wiem widzicie tu chaos, ale taki sam panuje w mojej głowie, kiedy próbuje zrecenzować „Obce ścieżki”.

W poprzedniej części poznajemy Pawła Koćko (lub jak kto woli Tomasza Paczenko) młodego chłopaka, który zostaje „porwany” i wywieziony do Norwegii gdzie w rozpadającej się chałupie ma przypomnieć sobie swoje dzieciństwo. Ma amnezję i pamięta tylko parę ostatnich lat swojego życia, co bardziej dziwne je trawę i ma kocie źrenice. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej przeczytajcie poprzednią recenzję teraz czas skupić się na tomie drugim.

W tej części sporo się dzieje, ponieważ większą cześć książki Tomasz jest w podróży. Jeździ do najróżniejszych członków arystokracji dowiadując się jednocześnie coraz to ciekawszych rzeczy o przeszłości swojej rodziny. Poznaje przyjaciół swojego dziadka oraz ludzi, którzy winni są jego rodzinie przysługi. Nawet nie wie, że tak szybko może mu się to przydać. Nie o tym jednak za wcześnie. Budzą się w nim przedziwne instynkty zaczyna czuć feromony a także sam je wydzielać. Zaczyna powoli budzić się w nim jego druga natura. Która jest bardziej dzika i niebezpieczna widać to po tym jak na dyskotece załatwia kilku bysiorów jednego prawie nie spalając. Moim zdaniem jest to spowodowane dziwnymi snami, które wiążą się z tajemnicza Łucją. Dzięki szamanom z wioski gdzie trafiła wraz ze swoim przyszywanym ojcem dostaje się ona do świata duchowego, przy czym otwiera jednocześnie wieź między sobą a przedstawicielami swojego gatunku. Ona tak samo jak Tomasz należy do Equoidae Edoni. Jednak spokój w życiu Tomasza zostaje zakłócony po wyjeździe najlepszego przyjaciela Macieja Wędrowycza (wnuczka znanego bimbrownika o wielu talentach Jakuba Wędrowcza), przez co teraz musi dawać sobie radę sam. Zaczyna coraz częściej się zastanawiać, kto jest jego przyjacielem, komu może ufać a komu nie. Zwłaszcza, gdy na drodze stają mu agencie KGB.

Czas się trochę wypowiedzieć. Jestem naprawdę rozbity recenzując tą część, bo nie wiem jak dobrze określić, co czułem czytając ją. To, że wszystko zostało napisane tym samym językiem to jest wiadome. Pilipuk zawsze trzyma równy poziom, jeżeli o to chodzi, ale akcja w tej książce jest całkowicie innego typu. W poprzedniej części było pełno nastoletniego szaleństwa, gdy wraz z Maćkiem próbowali wykurzyć szpiegującego ich Svena. Tym razem jednak zachowanie głównego bohatera jest całkowicie inne. Staje się on bardziej dorosły zwłaszcza w pobliżu arystokracji. Jest miły, kulturalny i ułożony brakuje mu tego zacięcia, którego poznaliśmy wcześniej. Prócz tego staje się odporny na wdzięki otaczających go księżniczek, chociaż czasami sam nie wie, która ma wybrać. Właśnie przez to widzimy, że ta książka bardzo różni się od wcześniejszej części brakuje w niej szaleństwa pewnego, jednak nadal wiele z pojawiających się wcześniej pytań zostają bez odpowiedzi a zaczynają się one mnożyć. Zwłaszcza po przedziwnym śnie Tomasza, w którym ujrzy dwa słońca. Czy losy Łucji i jego są jakoś powiązane? Żeby się dowiedzieć o tym musimy poczekać do następnego tomu niestety. Właśnie ta zmiana rodzaju akcji spędza wielu czytelnikom sen z powiek. Przyzwyczajając się do dużej dawki wybuchów, które tu też się pojawiają (muszą się pozbyć przecież następcy Svena), ale w mniejszych ilościach zaczyna się odczuwać zbyt duże spowolnienie akcji. Ja szczerze tak nie uważam, chociaż musiałem przetrawić nowe wydarzenia to i tak moim zdaniem akcja poszła solidnie do przodu. Kolejną rzeczy, której nie można pominąć wychwalając książki Pilipiuka to opisy. Wspominałem wcześniej, że nie są one zbyt rozbudowane a jednak pomagają przenieść nam sie w dane miejsca. Czytając tą książkę poczułem chęć zamieszkania na odludziu w takim domku jak główni bohaterowie.

Jednak zauważam pewnego rodzaju wyidealizowanie Tomasza. Ciężko mi powiedzieć, w czym się ono kryje i czemu nie zauważyłem tego wcześniej, ale świetnie sobie daje rade z każdym rodzajem broni, wyśmienicie walczy, rany lecza się na nim jak na psie. Nie ważne, w jakiej sytuacji postawi go los na pewno da sobie radę. Trochę mnie to denerwuje, ponieważ wspominałem już wiele razy, że nie lubię prawie boskich bohaterów. Na szczęście jednak autor sam opanowuje swoje zapędy stawiając na drodze bohatera naprawdę silnych i sprytnych przeciwników.

Przyznam część ta bardzo różni się od poprzedniej jednakże czytało mi się ją z równą przyjemnością, co poprzednią część i mimo że czasami trochę gubiłem się w akcji to na pewno sięgnę po część trzecią. Jest to jedna z najlepszych powieści dla młodzieży, jaką czytałem w ostatnich latach zwłaszcza, że jest napisana przez naszego rodzimego pisarza. Sięgajmy po to, co polskie. Polecam ją każdemu, kto pragnie oderwać się od czystej fantastyki pełnej magicznych stworzeń. Sam nie wiem czy dać ją pod fantasy czy już pod science fiction jednak mi to nie przeszkadza by dobrze się przy niej bawić. Moja ocena to 4-/5.

Tytuł: Norweski dziennik. Tom 2. Obce ścieżki
Cykl: Norweski dziennik
Tom: 2
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawca: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Data wydania: 22 września 2006
ISBN-13: 978-83-60505-09-0
ISBN-10: 83-60505-09-8
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
Cena: 28 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...