sobota, 21 grudnia 2013

Megan Whalen Turner - Złodziej

Dział dla dzieci i młodzieży skrywa na swoich półkach naprawdę wiele ciekawej literatury. Nie tylko bajki, lecz również książki, przy których wiek przestaje mieć znaczenie. Do takich można zaliczyć „Złodzieja” Megan Whalen Turner. Seria, którą zapoczątkowuje ten tom została nagrodzona w 2011 roku nagrodą Mythopoeic, dzięki czemu trafiła na tą samą półkę, co J. K. Rowling, Neil Gaiman czy też Terry Pratchett. Czas jednak powiedzieć, co znajdziemy tej książce.

Gen jest młodym złodziejaszkiem, który potrafi ukraść wszystko. Pewnego razu zakłada się, że ukradnie pieczęć króla, udaje mu się jednak z powodu przechwałek trafia do lochu. Po kilku miesiącach niewoli przybywa do niego doradca króla (dalej zwany również magiem, bo nim jest, chociaż nie całkiem). Oferując mu wolność w zamian za wykradnięcie czegoś z sąsiedniego królestwa. Nikomu wcześniej to się nie udało a wielu śmiałków poległo. Tylko Gen, jako mistrz złodziei może to osiągnąć. Wyrusza, więc razem z magiem i dwójką jego uczniów oraz dość milczącym żołnierzem w niebezpieczną podróż. Na początku jest tylko narzędziem w rękach maga. Narzędziem, które można wyrzucić, kiedy okaże się niezdatne do wykonania zadanie. Z czasem jednak między bohaterami pojawia się pewnego rodzaju nić sympatii. Jednak Gen nie jest taki głupi, na jakiego wygląda, ma swoje plany, co do skarbu.

Ok, to tyle mniej więcej o fabule. Początek książki ciągnie się jak flaki z olejem. Jadą, jadą i jadą. Trochę mnie to męczyło postanowiłem jednak poczekać i koło osiemdziesiątej strony zaczęło się coś dziać. Dowiadujemy się, bowiem czego tak naprawdę szukają a potem dość sporo o mitologii stworzonej przez autorkę. Sam nie wiem, czemu ale jakoś zalatuje mi Grecją i ich wierzeniami nawet imiona takie greckie. Czas jednak pochwalić bohaterów, ponieważ nimi zaskoczyła mnie autorka. Każda wykreowana przez nią postać nie jest tym, za kogo ja uważamy. Mag nie jest magiem w dosłownym tego słowa znaczeniu (daleko mu do Merlina), lecz naukowcem, mędrcem, który przeczytał wiele ksiąg i wie jak wykorzystać tą wiedzę. Główny bohater, czyli Gen może i jest złodziejem, ale ma duszę wojownika. O pozostałych sami przeczytajcie. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jeszcze jedna rzecz żaden z nich nie jest idealny, czego się obawiałem. Niby najlepszy złodziej, ale trafia do lochów (przez swoją zarozumiałość), długo wraca do zdrowia, nie potrafi jeździć konno. Bardzo mi się to podoba, bo bałem się, że zostaną wykreowani jak herosi niepokonani i wszechwiedzący. Nawet próba wykradzenia skarbu nie udaje się za pierwszym razem, co bardzo mnie zaskoczyło i zadowoliło.

Język użyty w książce jest bardzo prosty i przyjemy w przekazie. Czasem imiona mi się plączą, ale to nie pierwszyzna, nigdy nie miąłem pamięci do imion. Brakuje w niej jednak walk z prawdziwego zdarzenia. Wielbiciele pojedynków na miecze zawiodą się, ponieważ dość długo będą musieli czekać na zaspokojenie swoich walecznych pragnień. Przyznam, że trochę mnie to denerwowało, bo wydawało mi sie, że wszystko tak się ciągnie powoli. Brakowało tu wydarzeń, które dzieliłyby książkę na etapy. Wydarzeń, między którymi można by było odmierzać czas w książce.

Nie jest to jednak książka czysto fantasy nie znajdziemy to zaklęć, najróżniejszych stworzeń czy też nadprzyrodzonych mocy. Nawet interwencja bogów w losy bohaterów są niewielkie.

„Złodziej” to naprawdę dobrze napisana książka przygodowa, chociaż czasem dla mnie za spokojna. Jednak na pewno wielu osobom może się spodobać, ponieważ bohaterowie są jak najbardziej ludzcy i mają te same problemy, co my. Po prostu da się ich nie lubić. Jeżeli szukasz chwile relaksu, odpoczynku od przesiąkniętej magią fantastyki to ta książka na pewno przypadnie ci do gustu. Nie mogę się już, kiedy przeczytam następną część. Naprawdę jest godna polecenia. Moja ocena 4/5.

Wydawnictwo: Ars Machina
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 2/2012
Tytuł oryginalny: Attolia: The Thief
Rok wydania oryginału: 1996
Liczba stron: 300
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788393231973
Wydanie: I
Cena z okładki: 32 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...