sobota, 2 listopada 2013

Hotel Transylwania

Wilkołaki, Hrabia Drakula, Frankenstein, Zombie to tylko początek znanych nam straszydeł, których baliśmy się, jako dzieci. Świat jednak się zmienia wszystko brnie do przodu. Dokładnie przedwczoraj mieliśmy Halloween. Dzień, w którym każdy pragnie chodź na jeden dzień chce stać się potworem. Stać się nim i bawić się do rana. Przestajemy się ich bać zaczynamy się z nimi kumplować. Nie wierzycie? Obejrzyjcie amerykański film animowany pt. „Hotel Transylwania” i zawyjcie do księżyca. Z góry przepraszam, jeżeli przesadzam, ale nadal jestem na filmowym haju. Co najciekawsze reżyserem tego wspaniałego dzieła jest nie, kto inny jak autor, reżyser i scenarzysta „Laboratorium Dextera” oraz „Samuraja Jacka”, czyli Genndy Tartakovsky.

Za górami, za lasami, za siedmioma cmentarzami, w wielkim hotelu ukrywa się Dracula wraz ze swoją córką Mavis. To właśnie w tym miejscu każdy potwór może być całkowicie sobą, nie lękając się ludzi z widłami i pochodniami. Zwłaszcza Franki (Frankenstein) tego drugiego nie lubi. Czasy się jednak zmieniły nadszedł XXI wiek a Dracula by ochronić swoją córkę i resztę potworów karmi ich chorymi wyobrażeniem o złowieszczej naturze ludzi. Kłopoty zaczynają się w czasie 118 urodzin jego córki. Na imprezę trafia najprawdziwszy człowiek z krwi i kości. Wtedy plan zaczyna się chwiać. Jak to się mówi oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa zwłaszcza jak jego córeczka zostaje postrzelona strzałą kupidyna. Jonathan, bo tak ma na imię nowy gość hotelu jest nieco gapowaty, ale bardzo sympatyczny raz dwa zaprzyjaźnia się z każdym potworem, chociaż szef kuchni Quasimodo pragnie zrobić z niego niezła wyżerkę. Co zrobi hrabia? I co ważniejsze, co takiego jest prezentem na 118 urodziny od świętej pamięci matki Mavis? I co to jest Zing?

Powiem wam jedno dawno tak się nie uśmiałem. Film ten całkowicie zmienił mój punkt widzenia na potwory. Widząc w telewizji wampira będę sobie przypominał rapującego na scenie Draculę a na wilkołaka będę spoglądał jak na ojca dość sporej grupki psotnych berbeciów z kryzysem wieku średniego. Film został naprawdę wspaniale wykonany animacje pierwsza klasa, do dubbingu też nie mam, co się przyczepić. W oryginalnej wersji swoich głosów użyczyli m. in. Adam Sandler (Dracula), Selena Gomez (Mavis), Kevin James (Frankenstein), Fran Drescher (Eunice) oraz wielu innych wspaniałych aktorów. Natomiast w naszej wersji usłyszymy Tomasza Borkowskiego (Dlacula), Krzysztofa Dracza (Wilkołak Wayne) czy też Mieczysława Morańskiego (Quasimodo). Wszystko w tym filmie jest idealnie połączone.

Mogłoby się wydać i pewnie wiele osób spojrzy na to jak na bajkę jednak moim zdaniem ona ma pewno przesłanie. Świetnie pokazuje, że nie ważne jak kochamy nasze dzieci trzeba czasem je wypuścić z gniazda żeby uczyły się na własnych błędach oraz że wojna miedzy nadopiekuńczym ojcem a przyszłym zięciem jest nieodzownym elementem każdego związku.

„Hotel Transylwania” to wspaniały film dla całej rodziny. Pełno w nich komicznych scen, strasznie sympatycznych postaci oraz świetnie wykonanej animacji. Tutaj każdy znajdzie cos dla siebie nie ważne czy ma 5 czy 105 lat. Film ten spodoba się każdemu. Jeżeli masz ochotę oderwać się od szarej rzeczywistości włącz go i rozkoszuj się przez kinem w najlepszym wydaniu. Zachęcam serdecznie do obejrzenia. Moja ocena to 5/5.

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...