poniedziałek, 21 października 2013

Tajemnica Zielonego Królestwa

„Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” ten cytat świetnie oddaje ducha najnowszego filmu twórców „Epoki lodowcowej”. Mowa tu oczywiście o „Tajemnicy zielonego królestwa”, chociaż tytuł oryginalny, czyli „Epic” lepiej pasuje do tego filmu. Jest to, bowiem coś epickiego jednak na wszystko przyjdzie pora czas powiedzieć, co nieco o fabule.

Nastoletnia Mary Katherine po śmierci matki przenosi się do swojego ekscentrycznego ojca, który od lat próbuje udowodnić istnienie małych kilkucentymetrowych istot zamieszkujących las. Niestety marzenie to zrujnowały go zabierając przyjaciół i rodzinę. MK (bo tak ja nazywają) niestety ma tylko jego.

Tak zaczyna się film czas jednak powiedzieć o ogólnej historii. Las zamieszkiwany jest przez małe istotki zwane, Liścianami (chociaż nie tylko oni tam żyją, są tam też żyjące najróżniejsze roślinki, żaby i inne drobne stworzonka) można powiedzieć ze to wojsko strzegące swojej królowej, która tylko myślą potrafi przywrócić każda roślinę do życie. Mają oni, bowiem wrogów na czele, których stoi Mandrake o wyjątkowo ziemistej cerze ubrany w futro jakiegoś gryzonia. Marzy on o tym by cała zieleń zmieniła się w gnijące bagno, w którym czuje się jak w domu.

Raz na sto lat królowa znajduje pąk, który w czasie pełni oświetlony światłem księżyca odnajduje jej następczynie. Niestety królowa ginie przedwcześnie tylko Mary Katherine, która jest światkiem jej śmierci może uratować las. Towarzyszy jej zawadiacki i zbuntowany Nod, poważny i odpowiedzialny dowódca Liścian Ronin oraz para nie całkiem poważnych ślimaków Mub i Gub. Tylko oni mogą ochronić pąk i uratować cały las. Czy im się uda? Musicie zobaczyć to sami.

Sam nie wiem, od czego mam zacząć. Film ten jest naprawdę niesamowity. Mimo że oglądałem go tylko na dvd i to na niezbyt dobrym telewizorze bardzo mi się podobał. Pomyślcie że w jakości HD albo 3D i to na wielkim ekranie musi się on prezentować niesamowicie i zapierać dech w piersiach. Przyznam pomysł ciekawy, chociaż nie bardzo oryginalny jakoś zmieszenie człowieka, który ma uratować malutkie istotki strasznie mi przypomniało „Artur i Minimki”. A ciemny charakter i zbuntowany Nod przypominali mi bohaterów „Strażnicy marzeń”. Nie jest to film tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych. Najmłodsi mogą być zachwyceni masą kolorów, których pełno w lesie dorosłych natomiast zaciekawi akcja oraz sceny walk, których nie ma tak mało. Animacje są najwyższej jakości, przez co film ogląda się naprawdę przyjemnie. Jak to przystało na animację nie jest to film całkowicie poważni nie brakuje w nim zabawnych momentów, przy których nawet największy sztywniak się rozluźni, znajdzie się tu również mały romansik, który strasznie przypomina mi ten z „Filmu o pszczołach”.

Jak widzicie pomysły zostały zaciągnięte w zielu innych równie dobrych animacji jednak mi to nie przeszkadza, ponieważ wszystko zostało połączone w naprawdę spójną całość. Jest to oczywiście film z dubbingiem, dlatego usłyszymy tam głosy m. in. Dominiki Sell (Mary Katherine), Piotra Bajtlika (Nod), Roberta Jarocińskiego (Ronin), Sławomira Packa (Mandrake) oraz wielu innych. Moim zdaniem glosy zostały również podłożone perfekcyjnie.

Może się powtórzę, ale sceny walk oraz ucieczek zostały wykonane perfekcyjnie np. królowa ucieka z pąkiem, walka powietrzna między Liścianami a oddziałem Mandrake’a albo walka w jego siedzibie i setki wybiegających z każdej szczeliny wrogów wyglądają cudownie. Wszystko zostało wykonane z największą dbałością o szczegóły.

Czas jednak zakończyć recenzje, bo naprawdę nie wiem, co mógłbym więcej powiedzieć. Film jest naprawdę epicki, świetne wykonanie, ciekawa chodź nieoryginalna historia, akcja, która wycieka z niego litrami oraz masa barw spowodują ze film ten spodoba się chyba każdemu. Nie zdziwię się również, jeżeli po obejrzeniu go dzieci wyciągną was na łono natury by poszukiwać Liścian. Przecież ruch to zdrowie. Moja szczera ocena to 5/5.

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...