czwartek, 8 sierpnia 2013

Peter V. Brett – Wojna w blasku dnia Księga II

Przyszedł czas na zrecenzowanie kolejnej części należącej do świetnego demonicznego cyklu napisanego przez Petara V. Bretta. Mowa tu oczywiście o drugiej księdze „Wojny w Blasku Dnia”. Jeżeli czytacie tą recenzje czytaliście tez poprzednie wiecie, że to ciąg dalszy historii opowiedzianej w „Malowanym człowieku” i w „Pustynnej włóczni”. Książka ta nie zachwyciła mnie tak jakbym się tego spodziewał. Na wszystko jednak przyjdzie pora czas powiedzieć coś o fabule.

Nów jest to pora miesiąca, kiedy brakuje na niebie księżyca, to idealna pora dla najgorszych ze wszystkich demonów. Mowa tu o demonach umysłu. Czemu najgorsze? Ponieważ one myślą. Pozostałe demony atakowały strasznie chaotycznie kierowała nimi tylko rządza mordu. Te jednak są inne potrafią planować, analizować i co gorsza wykorzystywać swoich braci w czasie walki sterując nimi. Arlen w czasie ostatniej walki z takim demonem dowiedział się o planowanym ataku na ludzi i musi ostrzec Zakątek by mogli się przygotować do walki, jakiej dawno nikt nie widział. Nie będzie to jednak takie łatwe, mimo że Zakątek rozrósł się a pomoc króla była naprawdę niezbędna to i tak będą musieli wykorzystać wszystkie dostępne środki żeby przeżyć. Co ciekawe w porze przygotowań humor wszystkim poprawiła huczne wesele Arlena i Renny. Jednak to nie wszystko równocześnie odbywają się przygotowania do walki w Lennie Everama gdzie Jardir uświadamia sobie, że kobiety mogą być równie dobrymi wojowniczkami, co mężczyźni.

Ogólnie w tej części przeczytać możemy o dwóch wielkich bitwach, jednej w Zakątku drugiej w Lennie Everama oraz związanych z nimi przygotowaniach. Walki te przyniosą pytanie, które może całkowicie zmienić historią. Czy ten świat nie zbyt mały na dwóch wybawicieli? Za kim pójdą ludzie? Co ich czeka? Na te pytania będziemy musieli poczekać do następnej części.

Czas się jednak do czegoś przyczepić. Wiem, że w poprzednich częściach wychwalałem książki Bretta jak tylko mogłem tym razem jednak nie mogę być bierny. Pierwsze, do czego chciałabym się przyczepić to zmiana mentalności Lesshy, która postanawia przez łóżko załatwić wiele spraw. Strasznie mi się to nie podoba, ponieważ wyobrażałem ją sobie po wcześniejszych częściach inaczej. Teraz upodobniła się do swojej matki, której nienawidziła. Jest jednak coś jeszcze gorszego, zakończenie. Nie mogę opisać jak się książka kończy, ale powiem, że czułem się jakbym oglądał film akcji przerywany durnymi reklamami. Znacie pewnie to uczucie film się rozwija już ma się stać, coś ważnego, a tu ni z gruszki ni z pietruszki pojawiają się reklamy i trzeba czekać dobre dwadzieścia minut żeby dowiedzieć się, co dalej. W przypadku tej książki „reklamy” będą niestety trwać o wiele więcej. Rok albo i dwa to zależy czy w międzyczasie zostanie wydany zbiór opowiadań podobny do „Wielkiego bazaru. Złota Brayana”. Czas jednak powiedzieć coś dobrego żeby nie wyszło, że tylko marudzić potrafię. Autor jak zawsze stanął na wysokości zadania i stworzył naprawdę wspaniałą historię pełną delikatnie sączącej się akcji, która pozwalała świetnie wczuć się w książce. Najbardziej spodobał mi się jednak jego powrót do wielowątkowej fabuły oraz pokazanie, że bohaterowi uważani za pobocznych mają odegrać bardzo ważną rolę przykładem może być Abban. Tak jak w przypadku poprzednich tak i tym razem załapałem się na kilka nieprzespanych nocy. Powiem jednak ze było warto a najgorsze jest to ze na następne części znowu będzie trzeba długo czekać. Oczywiście do fenomenu tej książki swoje trzy grosze dorzucili tłumacz Marcin Mortka oraz rysownik Dominik Broniek. Bez nich ta książka nie była by tym, czym jest teraz.

Na zakończenie chciałbym polecić ją wszystkim miłośnikom twórczości Bretta, jeżeli podobały wam się wcześniejsze części ta też na pewno przypadnie wam do gustu. Niech nie przerazi was jednak ilość tomów pamiętajcie ze tylko w polskim wydaniu każdy tom ma dwie części. Jest to dla mnie najlepsza seria, jaka kiedykolwiek czytałem. Po co mam jednak to mówić a wy wierzyć. Przeczytajcie ją i przekonajcie się sami. Moja ocena to 4/5.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Wydanie polskie: 6/2013
Liczba stron: 600
Format: 125 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375748543
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,90 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...