piątek, 16 sierpnia 2013

Kevin Hearne - Kijem i mieczem

Kij i miecz, dwie tak różne bronie a tak niebezpieczne. Zwłaszcza, jeżeli obie zostały wykonane przez bogów a walczy nimi ostatnia para druidów chodzących po tej i każdej innej ziemi. Mowa tu oczywiście o najnowszej książce Kevina Hearne’a pt: „Kijem i mieczem”. Jest to już piąta część świetnego cyklu urban fantasy zwanego „Kronikami żelaznego druida” gdzie wszystkie religie świata łączą się tworząc cudowną historie.

Zaskoczyło was pewnie stwierdzenie o parze druidów, we wcześniejszych częściach słyszało się, że Atticus jest ostatnim jednak to się zmieniło, bo w poprzedniej części przyjął na szkolenie Granuaile, którą ma połączyć teraz z ziemią po dwunastu latach nauki. Niestety nie będzie to takie łatwe zadanie jak sądził, ponieważ przypomnieli sobie o nim bogowie. Wielu z niech chciałoby by i tak nikła populacja druidów w ogóle zniknęła, a co gorsza uwolnił się Loki i zaczyna palić wszystko, co mu stanie na drodze. W międzyczasie mroczne elfy z Svartalfheim dołączyły do wampirów i też go ścigają. Ale co najgorsze nordyccy bogowie żądają zapłaty krwią za wybicie połowy ich panteonu i zepsucie planów na przepowiedziany Ragnarök. Na szczęście krew ta nie musi być jego wystarczy ze zabije syna Lokiego gigantycznego wilka Fenrira uwiezionego niegdyś przez bogów.

Koniec z fabułą, bo naprawdę ciężko opisać wszystko, co się dzieje w tej książce. Czas powiedzieć, co ja o tym myślę a myślę naprawdę wiele. Zacznę może od tego, co mi się nie podoba za przykład mogę podać dwanaście lat ucięte z życia bohaterów. Wiem, że będą żyć wiecznie, ale to moim zdaniem straszne marnotrawstwo a tyle ciekawych rzeczy mogłoby się przydarzyć w czasie nauki Granuaile. Tyle osób mogło ich napaść, kiedy ona nie była jeszcze gotowa do obrony, a tu nic. Dwanaście lat wycięte z zyciurysu bohaterów. Drugim minusem jest przesadzenie z kamuflażem elfów, kto normalny nie zdziwiłby się na klownów w sklepie sportowym. Nie mam się chyba już, do czego więcej przyczepić, więc przyszedł czas na plusy książki. Prócz ciekawych i zabawnych bohaterów zwłaszcza Oberona, ciekawej akcji oraz niesamowitych opisów należy również pochwalić słowniczek na początku książki, który najbardziej mnie zaskoczył. Może nie tyle słowniczek (jest tez w nim wyjaśniona wymowa irlandzkich imion), co słowa autora byśmy czytali tak jak chcemy, bo czytanie ma nam sprawiać przyjemność. Może to oczywiste, ale to pierwszy pisarz, który tak bezpośrednio zwraca się do czytelnika. Podobała mi się również ilustracja na początku przedstawiająca Yggdrasil oraz wszystkie znajdujące się na nim krainy. Najbardziej jednak zachwyciło mnie przedstawienie dwóch tak bardzo podobnych panteonów mowa o Rzymskim i Greckim. Wiemy przecież, że bogowie obu panteonów różnią się tylko imionami, autor zaskoczył mnie ukazując np. Hermesa i Merkurego w całkowicie różny sposób. Nie powiem jednak jak sami musicie to przeczytać by się dowiedzieć.

Na zakończenie powiem ze to jedno z lepszych urban fantasy, jakie w życiu czytałem. Atticus spokojnie może konkurować z Harrym Dresdenem Jima Butchera czy tez z Kate Daniels Ilony Andrews. Moim zdaniem jest to fenomen, ponieważ każda część czyta się łatwo i przyjemnie z wielkim żalem, kiedy dojdzie się do ostatniej strony. Polecam ja każdemu miłośnikowi urban fantasy i zapraszam do lektury. Moja ocena to 4+/5.

Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 7/2013
Tytuł oryginalny: Iron Druid Chronicles: Trapped
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 368
Format: 130x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378184072
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,90 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

4 komentarze:

  1. Jest to seria, którą bardzo lubię. Przeczytałem 3 części, ale nie mogę się zabrać do czwartej pt. Tricked(Zbrodnia i Kojot). Boję się, że szybko się skończy, a to najgorszy lęk czytelnika. Twoja ulubiona seria się kończy, nie będzie już więcej. Przechodziłem przez to już wiele razy. Za każdym razem powtarzam sobie, że będą nowe książki.
    Będą nowe serie, dylogie ,trylogie, i zawsze się pojawiają, ale pustka pozostaje. W końcu wrócę do tej historii,bo chcę się dowiedzieć, jak dalej potoczą się losy Atticusa, co z Granuaile no i Oberonem. Kurde, nabrałem ochoty na tą historię,a miałem skończyć najpierw drugą część gry wiedźmin.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki to gra wyobraźni. Co do tego kończenia się serii to wydaje mi się ze zbyt szybko to się nie skończy zbyt wielu wielbicieli ma ta seria i pamiętaj ze bohaterowie nigdy się nie zestarzeją :) i mogą sobie nagrabić u tylu bogów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Liczę na to, że autor będzie jeszcze długo pisał. Poza tym, jak poczekam jeszcze, to bez przeszkód będę mógł przeczytać kilka części, bez czekania pomiędzy nimi. Skoro już tyle wytrzymałem to wytrzymam jeszcze trochę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też dobre wyjście zwłaszcza że dwie ostatnie części wyszły w dość krótkim odstępie czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...