poniedziałek, 24 czerwca 2013

Peter V. Brett – Pustynna Włócznia Księga II

Długo zastanawiałem sie jak zacząć tą recenzje, ponieważ jeżeli ją czytacie to jest duże prawdopodobieństwo, że czytaliście też wcześniejsze. Oznacza to, że wiecie, jaki to wielki sukces osiągnęła napisana przez Petera V Bretta seria, której początkiem był „Malowany człowiek”. Nie ma wiec sensu pisać tego ponownie. „Pustynna włócznia” tom 2 jest już czwartą książką (u nas każda część została podzielona na dwie części, mamy strasznie pazernych wydawców), w której przenosimy się, do świata gdzie, co noc otchłańce wychodzą na powierzchnię by zabijać tych, którzy nie zdadzą się ukryć za runami obronnymi.

Krasjanie a dokładnie ich przywódca, który co noc stawał na czele swoich wojowników by zabić jak najwięcej alagai (otchłańce) postanawia zjednoczyć wszystkie narody by wszystkie wzięły udział w wielkiej bitwie przeciwko demonom. Niestety nie osiągnie tego w pokojowy sposób. Ich kultura zbyt różni się od kultury Wolnych Miast. Musi siłą zdobywać każde miasto by staneli przy jego boku. Wieść ta dochodzi do Naznaczonego, czyli Arlena, który dał ludziom runy bojowe by ci mogli się sami bronić. Postanawia on nakłonić władców Wolnych Miast by ci mimo dzielących ich różnic połączyli się i wspólnie walczyli przeciw wspólnemu wrogowi. Nie jest to jednak łatwe zadanie, ponieważ pycha oraz chciwość oligarchów może przyćmić zdrowy rozsądek.  Dochodzi również do spotkania Jardir i Leeshy. Władca Krasjan zauroczony jej odwagą oraz urodą Zielarki pragnie by została jego kolejną żoną. Jednak najciekawszy moment w książce to, kiedy Renna, która ma już dość bycia nałożnicą własnego ojca postanawia uciec. Niestety nie wszystko idzie po jej myśli. Ojciec dogania ją jednakże w czasie przepychanki ginie (dobra zadźgała gościa), przez co dziewczyna zostaje skazana śmierć w męczarniach rozerwana przez otchłańce. W ostatniej chwili zostaje jednak uratowana przez Naznaczonego, który postanowił odwiedzić rodzinny dom. Tyle chyba wam wystarczy a jeżeli jesteście ciekawi jak potoczą się dalsze losy bohaterów to zapraszam do lektury książki.

Sam nie wiem, co mam powiedzieć o tej książce. Nie różni się ona zbytnio od poprzednich części. Autor jak zawsze prowadził wielowątkową fabułę, która jest wielkim atutem tej książki. Pozwoliła ona przyjrzeć się innym postaciom prócz naszej bohaterskiej trójcy m. in. Abbanowi (kupcowi z krasji), Jephowi (ojcowi Arlena) czy też Jardirowi (którego miłość do Leeshy naprawdę zmienia).

Po przeczytaniu najpierw podziękowania na końcu książki zastanawiałem się czy autor nie stawia sobie zbyt wysoko poprzeczki by próbować kierować prawie jednocześnie ósemka bohaterów. Jednak autor wyszedł z tego obronna ręką i napisał prawdziwą symfonię akcji i przygody delikatną nutą romansu (ta nuta dla niewprawionego ucha będzie niesłyszalna). Brett dawkuje w niej akcję w sposób perfekcyjny powodując, że po przeczytaniu rozdziału ciekawość was tak zżera że musicie natychmiast przeczytać następny i następny (ja tak strąciłem wiele godzin snu). Czytając ją można całkowicie zatrącić się w stworzonym przez autora świcie tak wspaniale opisywanym, że czujemy się prawie jakbyśmy stali na jednej z leśnych ścieżek i podążali do Zakątku Wybawiciela. Udowadnia on, że świat fantasy to nie muszą być tylko zaciągnięte z mitologii bóstwa czy też oklepane rasy (elfy czy krasnoludy), a najlepszym bohaterem jest zwykły człowiek śmiertelny, niedoskonały, posiadający czasem więcej wad niż zalet.

Martwi mnie jednak jedna rzecz czy każdy następny tom nie spowoduje, że czytelnik mimo tak wspaniałego świata nie znudzi się nim. Sam czytając tą część czułem, że czego mi brakuje. Nie potrafię jednak określić, co to było. Czułem czasami chęć sięgnięcia po inna książkę żeby zrobić sobie delikatną odskocznię. Mogło to jednak być spowodowane tym ze nie czytałem tej książki pierwszy raz. Dlatego właśnie tak ciężko będzie mi ja sprawiedliwie ocenić. Pod względem języka i fabuły należy się najwyższa nota, tylko ze ocena ta ma być sprawiedliwa, dlatego też z powodu moich wewnętrznych odczuć nie mogę dać więcej niż 4-/5.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 8/2010
Tytuł oryginalny: Demon Cycle: The Desert Spear
Rok wydania oryginału: 2009
Seria wydawnicza: Obca Krew
Liczba stron: 664
Format: 125x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-272-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...