środa, 19 czerwca 2013

Peter V. Brett – Pustynna Włócznia Księga I

Biorąc do ręki pierwszy tom „Pustynnej włóczni” miałem sporo oporów. Pamiętałem, bowiem że ostatnim razem jak ją czytałem nie przemówiła do mnie tak jak wcześniejsze części. Chciałem jednak napisać z niej recenzję i przypomnieć sobie, kto jest kim przed przeczytaniem „Wojny w blasku dnia”. Dlatego też przełamałem się i przeczytałem z bardzo dobrym efektem. Autorem tej książki jest oczywiście Peter V. Brett, który swoją debiutancka powieścią, czyli „Malowanym człowiekiem” podbił Amerykę Północną, Wielką Brytanie, Niemcy, Francję, Grecję, Japonię, Indonezję, Holandię, Koreę Południową, Estonię, Taiwan, Włochy i pewnie też inne kraje. Jak widać prawie na każdym kontynencie czytają jego książki. Ta cześć pewnie też rozchodziła się jak świeże bułeczki, ponieważ napisana została tym samym tak bardzo uwielbianym stylem.

Tym razem jednak na początku nie dowiadujemy się, co słychać, u Arlena i ekipy, ponieważ spotykamy dwa nowe gatunki demonów o tyle gorsze od pozostałych, że rozumne. Potem opisywane są losy Ahmanna Jardira młodzieńca, który pragnie stać się wielkim wojownikiem Krasji by wraz z innymi walczyć z demonami zwanymi u nich alagai. Pomimo że nie posiadają runów zabójczych ich determinacja oraz pułapki sprawiają ze, co noc zabijają dziesiątki alagai pomimo ze sami tracą wielu swoich. Jardir posiada dużo determinacji, odwagi oraz niepohamowanej nienawiści do demonów. Właśnie dzięki temu szybko awansuje w hierarchii, o każdy stopień musi jednak walczyć często poświęcając to, w co wierzy, dla siebie i dla Państwa, którego postanowił strzec. Dowiadujemy się również jak Arlen utracił runy bojowe. Ogólnie jest tu przedstawiona historia dziejąca się w tym samy czasie, co w tobie pierwszym, lecz w innym miejscu. Dlatego niektóre wydarzenia będą się pokrywały. Poznajemy również dalsze losy Leeshy zakochanej w Naznaczonym, który odkrywa, że coraz bardziej upodabnia się do demonów oraz Rojera, który kocha dziewczynę z całego serca. Trochę pokręcony trójkącik musicie przyznać. Ale co najbardziej ciekawe autor nie zapomina innych bohaterach z pierwszej części np. o Rennie, która zmuszana jest przez własnego ojca do dzielenia z nim łoża. To tyle mniej więcej dzieje się w tym tomie.

Jak zawsze autor prowadził kilka wątków jednocześni utrzymując przy tym pełną harmonię, dzięki której czytając tą książkę nie można było się nudzić. Jednak znalazłem tu też pewną wadę drażniącą mnie i to czasami solidnie, mowa tu o nazwach krasjańskich stanowisk brzmiących bardzo podobnie i czasami w natłoku myśli musiałem się domyślać, który jest, od czego. Jednak to jedyna skaza tej książki, reszta napisana jest w sposób przyjemny. Jest w niej dużo walk, spisków, wątków miłosnych oraz bohaterów tak różnych od siebie jak płatki śniegu. Jednak najbardziej należy zwrócić uwagę od tego, co wyróżnia tą książkę wśród innych. Fabuła wielowątkowa jest naprawdę wykonana w sposób bezbłędny. Wielu autorów dzisiejszego pokolenia obiera na cel dwóch góra trzech bohaterów, wokół których kręci się świat. Tutaj autor nie zapomniał o bohaterach pobocznych, którzy poszliby w zapomnienie. Jednak on daje im nowe życie pozwala pokazać się z całkowicie nowej strony. Przykładem może być Renna, która pojawia się na początku pierwszego tomu „Malowanego człowieka” a tu znowu odżywa. Szczerze czytam tą serie drugi raz i trochę zapomniałem, komu jeszcze autor pozwoli zaszaleć w następnej części. Jednak żeby o tym się dowiedzieć będziecie musieli przeczytać moją następna recenzję.

Na ostatnie podsumowanie powiem ze jest to moim zdaniem obowiązkowa lektura dla wszystkich miłośników gatunku, ciekawa, wielowątkowa fabuła, niepowtarzalni bohaterowie, walki pełne życia (i śmierci) oraz misternie stworzony przez autora świat zagwarantują wam wiele godzin rozrywki. Ja szczerze przeczytałem ją w trzy dni siedząc po nocy. Jednak, jeżeli już raz zaczniecie ja czytać nie będziecie się mogli oderwać. Ciekawe, kiedy ktoś pomyśli by stworzyć grę na podstawie tej książki, bo to mogłaby być niezła nawalanka z ciekawą fabuła. Nie zostaje jednak nic innego jak czekać na dalszy rozwój sytuacji. Moja ocena to 4/5.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 6/2010
Tytuł oryginalny: Demon Cycle: The Desert Spear
Rok wydania oryginału: 2009
Seria wydawnicza: Obca Krew
Liczba stron: 528
Format: 125x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-268-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...