środa, 29 maja 2013

TOP 10: Najlepsze gry z Pegazusa

W czasach, kiedy byłem młody i piękny komputery były jeszcze słabe i nie każdy mógł sobie na nie pozwolić. Było jednak coś, co pozwalało rozerwać się w rodzinnym gronie. Mowa tu oczywiście o Pegazusie. Wspaniałej konsoli do działania, której wystarczył zwykły telewizor. Trzeba przyznać ze na tamte czasy było to coś wspaniałego. Pamiętam jak sam chodziłem na targ wymieniać cartridge’a albo za kilka złotych kupić nowego. Wspaniale było razem z kolegami spędzać godziny nad konsolą i konkurować w różnych grach. Chciałbym przedstawić wam dziesięć gier, które najbardziej zostały mi w pamięci.

1. Super Mario Bros

To jest gra kultowa, której pewnie nikomu nie trzeba przedstawiać. W dzisiejszych czasach nadal tworzy się gry o hydrauliku, który pragnie uratować swoją ukochana (stworzono na jej podstawie nawet film). W grze tej najbardziej podobały się poukrywane przejścia i dodatkowe monety. Pamiętam, że nie ważne ile razy grałem zawsze zdarzało mi się znaleźć coś nowego. Różnorodność przeciwników też dołożyła się do popularności tej gry.

2. Goal 3 (Kunio-Kun’s Soccer League)

Nigdy nie byłem miłośnikiem gier sportowych, jednak ta gra naprawdę mnie wciągnęła. Kierujemy w niej drużyną piłkarską. Mamy do wyboru rozegranie meczów ligowych, pojedynczego meczu lub rzutów karnych. Oprawa gry jest w mangowym stylu jednak to, co naprawdę tą grę wyróżnia na tle pozostałych to multum ustawień. Możemy wybierać formację drużyny, rozstawiać zawodników ustawiać czy mają grac defensywnie czy ofensywnie wybierać styl gry bramkarza, a to dopiero początek. Kolejnym wielkim plusem jest to ze każdy zawodnik jest inny posiada inne cechy, co innego go bawi (można ich motywować do gry prezentami w szatni) oraz posiada specyficzne ataki (zmienia piłkę w banana, albo podkopuje się ona pod bramkę). Jednak tym, co najbardziej mnie cieszyło to przeszkadzajki. Mowie tu oczywiście o zjawiskach pogodowych. Będziesz stał na błocie to zapadniesz się a piłka po nim się nie poturla a gra w czasie burzy może spowodować porażenie prądem i usunięcie na chwile z boiska.

3. Tank 1990 (Czołgi)

Kto z nas w dzieciństwie nie marzył by zasiąść za kierownica czołgu uwłacza po obejrzeniu „Czterech pancernych i psa”. Gra ta nie jest symulatorem, lecz zręcznościówką a głównym zadaniem jest ochrona naszej bazy oznaczonej orzełkiem i niszczenie przeciwników. Na planszy znajdują się różne elementy krajobrazu jedne można zniszczyć innych nie. Co jakiś czas pojawiają się również bonusy, które pomagają unicestwić wroga. Gra ta posiada też edytor poziomów, dzięki któremu możemy sami stworzyć idealna planszę nawet zabudowując bazę pancerna stalą.

4. Micro Machines

MM jest to gra wyścigowa, w której sterujemy najróżniejszymi zdalnie sterowanymi pojazdami (wyścigówki, czołgi, helikoptery, motorówki) po naprawdę zabawnych torach (wanna, biurko, stół kuchenny, ogród), żeby nie było tak łatwo znajdziemy tam spowalniacze takie jak plama masła czy tez bąbelki. Oczywiście ich rodzaj zależy od lokacji, w której się ścigamy. Najbardziej denerwowało mnie to, że nie mogliśmy od razu ścigać się wszystkimi tylko musieliśmy je odblokowywać a niektóre wyścigi nie były takie łatwe. Gra naprawdę jest zabawna i wciągająca zwłaszcza, jeżeli gramy z kolegą.

5. Chip ‘n Dale Rescue Rangers

Tej dwójki nie trzeba nikomu przedstawiać rozważny Chip i nieco szalonego Dale to głowni bohaterowie dobranocki Brygada RR. W grze pojedynczej wybieramy jednego z nich w grze z kolegą każdy otrzymuje swojego. Ten rodzaj gry jest ciekawszy, ponieważ nawzajem możemy sobie pomagać a jest, w czym. Należy zbierać kwiatki pokonywać przeciwników (mechaniczne psy, owady i nie tylko) czasami pomagają nam inne postacie z kreskówki np. Bzyczek, który latając wokół nas z łatwością załatwia każdego wroga. Z przeciwnikami możemy wałczyć podnosząc jabłka i skrzynki, którymi następnie miotamy w przeciwnika.

6. Contra

Jest, kto kolejny hit z pegazusa, w którym wcielamy się w rolę dwóch komandosów i brnąc do przodu pokonujemy wszystko, co się rusza. Do wyboru mamy spory arsenał broni. Na sukces gry wpłynęły również różnorodność poziomów i dynamika akcji. Nie jest to jednak gra łatwa, gdy przeciwnicy cię otoczą łatwo jest stracić życie, dlatego polecam grać w nią z kolegą.

7. Contra Force

Jest to po prostu rozwinięta wersja Contry, o której pisałem już. Tym razem mamy jednak do wyboru czterech bohaterów każdy specjalizuje się w walce inna bronią. Przyznać muszę ze grafika jak na grę na pegazusa jest naprawdę niesamowita. Jednak tak jak wcześniej poziom trudności jest wysoki i najłatwiej jest przejść ją z kolegą zwłaszcza, gdy dobrze dobierzemy bohaterów z odpowiednimi umiejętnościami.

8. Prince of Persia

Tytuł ten może być wam znany z nowszych wersji jednak niewielu grało w pierwowzór, w którym staramy się uratować księżniczkę przed poślubieniem wezyra. Do przejścia mamy 14 poziomów, które usiane są najróżniejszymi pułapkami (kolce, gilotyny) oraz uzbrojonymi przeciwnikami. Przyznam ze wiele razy zginałem uważając ze liczy się tu prędkość, myliłem się ważniejszy jest spryt.

9. Big Nose the Caveman

Dzięki tej grze przenosimy się do czasów dinozaurów wcielając się w uzbrojonego w maczugę jaskiniowca. Oczywiście jak przystało na platformówke pokonujemy wrogów, zdobywamy broń miotaną (kokosy) i staramy się przeżyć. Na końcu każdego poziomu spotykamy bossa, który jest wytrzymalszy niż reszta przeciwników. Może to dziwne, że gra ta jest dopiero na tym miejscu jednakże moim z daniem są leprze.

10. Captain America and the Avengers

To chyba było moje pierwsze spotkanie z bohaterami Marvela. Jednakże bardzo przyjemne. Głównymi bohaterami jest Kapitan Ameryka oraz jego przyjaciel łucznik Hawkeye. Naszym zadaniem jest odbicie kompanów i pokonanie Mandaryna (nie mylić z tą piosenkarka). Każdy z bohaterów ma inną bron i inne umiejętności. Kapitan Ameryka posiada tarczę, która chroni przed strzałami i na małą odległość daje się nie rzucić (a nawet pływać). Hawkeye natomiast może strzelać w pionie i pokonywać dalekich przeciwników. Mimo ze grafika daje wiele do życzenia gra naprawdę jest ciekawa.

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

12 komentarzy:

  1. Pamiętam, miałam Pegazusa. Nawet nie wiem gdzie on się teraz podziewa. I widzę, że w top10 znalazły się moje 3 ulubione gry, tj. Mario, Czołgi i Contra ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś to chyba każdy miał Pegazusa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Super Mario był też serial ;)
    Och tak! Mario, Czołgi, Chip&Dale w to się grało! W sumie to nadal się gra bo są strony internetowe na których można pograć w te gierki. No wiadomo myszka się inaczej gra niż padem. Nie daje takiego klimatu.
    Ja jeszcze pamiętam Dizzy the Adventures.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dizzy też pamiętam fajna była :) i można grac wystarczy do tego odpowiedni program i romy :) a niestety pad to co innego niż myszka i klawiatura samo granie na telewizorze miało swój wyjątkowy klimat :) zwłaszcza z paczką znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam niemal każdą z tych gier na Pegzusa. I aż łezka się w oku kręci, co to były za czasy. Z siostrą nie mogłyśmy się od telewizora oderwać;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałem tak samo :) tylko największą wadą był szybko nagrzewający się zasilacz :) pamiętam jak chłodziłem go w lodówce żeby dalej grać :) to były piękne czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pegazus... to były czasy ! Ja grałam regularnie oczywiście w Mario, Contre ale najbardziej lubiłam grę KickMaster - wpaniała muzyka (jak na owe czasy - do dziś można zobaczyć na YouTube) i niezła zręcznościówka do której mam sentyment do dziś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej gry jakoś nie pamiętam :) będę musiał zobaczyć co to takiego :) a no przyznam niektóre gierki miały fajną muzykę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie znam :D Big Nose była świetną grą. Miałam dwie różne wersje na "Golden Five" :D Razem z Dizzy'm :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam w jednej wersji chodził, a w drugiej jeździł na "desce". Ostatnio w to grałem :)

      Usuń
    2. Dokładnie :D
      Ja nie mogę już pograć, choć przyjemnie byłoby wrócić do tych gier. Swego czasu pożyczyłam dyskietkę koledze i wcięło, ślad po niej zaginął.

      Usuń
    3. Nic straconego :) są emulatory na komputer oraz romy dzięki którym wrócisz do młodości :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...