czwartek, 24 stycznia 2013

Maja Lidia Kossakowska - Grillbar Galaktyka

Tego się nigdy nie spodziewałem. Zastanawiacie się pewnie, czego? Co? Nie spodziewałem się, że „Grallbar Galaktyka” Mai Lidii Kossakowskiej tak bardzo mi się spodoba. Przeczytałem kilka jej książek „Zakon krańca świata”, „Siewce wiatru”, „Zbieracza burz” i „Rudą Sforę” jednakże to jest coś całkowicie nowego, zachwycającego i błyskotliwego. Czas jednak powiedzieć, o czym tak naprawdę mówię.

„Grillbar Galaktyka” to coś w rodzaju pamiętnika, którego jest twórcą mistrz kuchni Hermoso Madrid Iven (taki Gordon Ramsay z przyszłości). Wydaje się wam pewnie ze to dość dziwne imię, ale spokojnie są jeszcze dziwniejsze miedzy innymi Ten, Który Pakuje Jedzenie do Ciężarówki (tak to jest imię), Gliniany Antracytowy Odprysk, Laguna Asti, Sztokholm Olson, Helsinki Jakkinen to tylko niektórzy z ciekawych postaci tam występujących. le czas dojść do sedna. Czytając tę książkę na początku myślałem, że będzie to dosłownie pamiętnik z życia kucharza, dośc nudny i monotonny w pierwszym rozdziale robi zakupy, zarządza kuchnią. Mam jednak dobrą wiadomość pojawia się też mafia grzybków (same trufle), ciotka Obcego (ósmego pasażera Nostromo) i nie tylko. Są to jednak poboczne historie z życia szefa główny wątek jest równie ciekawy.

W „Płaczącej komecie” restauracji o wielkiej renomie zostaje otruty szef okolicznej mafii, a cała wina spada na szefa kuchni, Hermoso musi uciekać i oczyścić się z zarzutów. Naprawdę ciężko jest opisać wszystkie wydarzenia, ponieważ akcja toczy się na każdej stronie. Szef kuchni nawet nie wie, że został właśnie wplątany w międzygalaktyczną aferę. Wiele osób chce go zabić mało brakuje a sam trafiłby na talerz Minotaurów, ale to dopiero początek. Będzie dużo gotowania, ucieczek, strzelania, latania innych rzeczy, które nakręcają akcję. Chciałem jednak wspomnieć jeszcze o nazwach potraw, na których nie raz mało, co języka sobie nie połamałem. Perlkatka, jeżomałże, złotobotnik, lanconóg to tylko niektóre ze składników mniej lub bardziej obślizgłych używanych do gotowania. Wymieniłem oczywiście te prostsze. Tylko Hermoso może stanąć przeciwko Śluźni by nie dopuścić do zagłady znanego mu kosmosu.

Nigdy nie przepadałem za książkami sf może w życiu przeczytałem jedną albo dwie. Za tą książkę wziąłem się tylko, dlatego ze napisała ją Kossakowska znakomita polska pisarka wielokrotnie nominowana do Nagrody im. A. Zajdla. „Grillbar Galaktyka” to zaskakująca, błyskotliwa a czasami zabawna opowieść napisaną w przyjemny i prosty sposób (prócz nazw niektórych potraw), postacie są barwne i ciekawe a doskonałe ilustracje Daniela Grzeszkiewicza jeszcze lepiej pozwala wyobraźni zaszaleć. Wiem, że dość często w książkach pojawia się „wybraniec losu”, który jako jedyny może uchronić świat przed zagładą, lecz Hermoso jest kimś więcej. Naprawdę nie wiem jak to opisać słowami. Musicie przeczytać tą książkę sami by się przekonać czy nie miałem racji. Książka ta świetnie nadaje się dla wszystkich wielbicieli akcji i pościgów w książkach. Wszystkich, którzy lubią historię z delikatnym humorystycznym ubarwieniem oraz tych, dla którym Kossakowska jest mistrzynią pióra. Moja ocena 5-/5 (ten minusik to za nazwy).

Drogi czytelniku zanim skomentujesz zapoznaj się z niniejszymi punktami.
1. Proszę o nieumieszczanie w komentarzach linków do waszych blogów.
2. Pisanie recenzji trochę zajmuję więc byłoby miło gdyby nie pojawiały się komentarze w stylu "Fajna recenzja. Zapraszam do mnie."
3. Nie musicie mnie zapraszać do siebie. Jeżeli w profilu na bloggerze jest adres do Waszego bloga na pewno Was odwiedzę.
4. Ostrzegam, iż wszelakie treści wulgarne bądź obraźliwe będą usuwane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...